
...przeciw przeciętności....
Przytaczam fragment pewnego interesującego tekstu.
Nie będę go komentować i proszę o odpowiedź, jak Wy go zrozumieliście? Dodam tylko, że niniejszą treść można odnieść nie tylko do szkolnictwa…mam nadzieję, że spodoba się Wam. (skierowany zwłaszcza do wczorajszych dyskutantów z forum).
…kiedyś, dawno temu, zwierzęta postanowiły, że muszą uczynić coś niezwykłego, by rozwiązać problem ”nowego świata”. I tak zorganizowały szkolę.
Przyjęły program zajęć, obejmujący bieganie, wspinanie się, pływanie i latanie. By łatwiej im było ten program realizować ustaliły, że wszystkie zwierzęta przerobią wszystkie przedmioty.
Kaczor był doskonały w pływaniu, rzekłszy prawdę, był lepszy od swego instruktora. Z latania otrzymywał stopnie jednak zaledwie dostateczne, a w bieganiu był bardzo słaby.
Ponieważ biegał bardzo wolno, musiał zostawać w szkole po lekcjach i rezygnować z pływania tylko po to, by ćwiczyć biegi. Trwało to tak długo, aż poranił sobie łapki z płetwami i stal się przeciętny nawet w pływaniu.
Ale „PRZECIĘTNY” był w szkole akceptowany i nikt się tym nie martwił prócz samego kaczora.
Królik był najlepszy w klasie z biegania, ale załamał się nerwowo przy strasznych cierpieniach podczas nauki pływania.
Wiewiórka świetnie się wspinała dopóki nie sfrustrowała się na lekcjach latania, gdzie nauczyciel kazał jej wzbijać się z ziemi zamiast skakać z gałęzi, robiły się jej odciski z przemęczenia i dostała trójkę z wspinania się a dwójkę z biegania.
Orzeł był wiecznie nieposłuszny i ciągle karany. Na lekcjach wspinania się wygrywał ze wszystkimi w wyścigach na wierzchołek drzewa, ale był uparty i zawsze dostawał się tam na swój sposób .
Na koniec roku jakiś nienormalny węgorz, który pływał wyśmienicie, ale też trochę biegał, wspinał się i latał, dostał najwyższą średnią i najwyższą nagrodę.
Psy stepowe nie poszły do szkoły i wywalczyły zwrot swojego czesnego, ponieważ administracja nie chciała włączyć do programu lekcji kopania i rycia w ziemi.
Zaprowadziły swe dzieci do borsuka, a potem wespół ze świstakami i susłami założyły znakomitą szkolę prywatną…
Cytat ten pochodzi z dzieła: „Psychologia uczenia się i nauczania” a jej autorem jest: Charles Galloway
Nie będę go komentować i proszę o odpowiedź, jak Wy go zrozumieliście? Dodam tylko, że niniejszą treść można odnieść nie tylko do szkolnictwa…mam nadzieję, że spodoba się Wam. (skierowany zwłaszcza do wczorajszych dyskutantów z forum).
…kiedyś, dawno temu, zwierzęta postanowiły, że muszą uczynić coś niezwykłego, by rozwiązać problem ”nowego świata”. I tak zorganizowały szkolę.
Przyjęły program zajęć, obejmujący bieganie, wspinanie się, pływanie i latanie. By łatwiej im było ten program realizować ustaliły, że wszystkie zwierzęta przerobią wszystkie przedmioty.
Kaczor był doskonały w pływaniu, rzekłszy prawdę, był lepszy od swego instruktora. Z latania otrzymywał stopnie jednak zaledwie dostateczne, a w bieganiu był bardzo słaby.
Ponieważ biegał bardzo wolno, musiał zostawać w szkole po lekcjach i rezygnować z pływania tylko po to, by ćwiczyć biegi. Trwało to tak długo, aż poranił sobie łapki z płetwami i stal się przeciętny nawet w pływaniu.
Ale „PRZECIĘTNY” był w szkole akceptowany i nikt się tym nie martwił prócz samego kaczora.
Królik był najlepszy w klasie z biegania, ale załamał się nerwowo przy strasznych cierpieniach podczas nauki pływania.
Wiewiórka świetnie się wspinała dopóki nie sfrustrowała się na lekcjach latania, gdzie nauczyciel kazał jej wzbijać się z ziemi zamiast skakać z gałęzi, robiły się jej odciski z przemęczenia i dostała trójkę z wspinania się a dwójkę z biegania.
Orzeł był wiecznie nieposłuszny i ciągle karany. Na lekcjach wspinania się wygrywał ze wszystkimi w wyścigach na wierzchołek drzewa, ale był uparty i zawsze dostawał się tam na swój sposób .
Na koniec roku jakiś nienormalny węgorz, który pływał wyśmienicie, ale też trochę biegał, wspinał się i latał, dostał najwyższą średnią i najwyższą nagrodę.
Psy stepowe nie poszły do szkoły i wywalczyły zwrot swojego czesnego, ponieważ administracja nie chciała włączyć do programu lekcji kopania i rycia w ziemi.
Zaprowadziły swe dzieci do borsuka, a potem wespół ze świstakami i susłami założyły znakomitą szkolę prywatną…
Cytat ten pochodzi z dzieła: „Psychologia uczenia się i nauczania” a jej autorem jest: Charles Galloway
Dodano: 2003-12-04 09:17:54
Komentarze
wtorek 16 grudnia 2003, 23:36
posłuchaj "Animals" Pink Floydów wobec tego...
Pozdrawiam!
Tatikowy!
Pozdrawiam!
Tatikowy!
Dodawanie komentarzy dostępne jest wyłącznie dla zalogowanych użytkowników
ogier: Delight Zippo Fritz
cena: do uzgodnienia
ogier: Tonto Showman Smart
cena: do uzgodnienia
ogier: Frortynic Olena
cena: do uzgodnienia
ogier: JAC TUFF ORDER
cena: do uzgodnienia
dzisiaj, 15:19
dzisiaj, 15:08



pozdrawiam!