
Sezon 2004
Pierwsze podsumowanie
Tegoroczne Mistrzostwa Polskiej Ligi Western i Rodeo zbliżają się nieuchronnie „dużymi krokami” a wraz z nimi koniec sezonu 2004. Już za niespełna kilka dni na terenie Toru Wyścigów Konnych we Wrocławiu odbędą się jedne z największych i prestiżowych zawodów jeździeckich w stylu western w Polsce.
Powoli następuje czas podsumowania kilkumiesięcznych zmagań zawodników na polskich i zagranicznych arenach, jak również działań promocyjnych podjętych na rzecz rozwoju jazdy konnej western w naszym kraju. W związku z tym, iż od kilku lat związany jestem z tym sportem oraz angażuję się w jego promocję pragnę podzielić się moimi przemyśleniami na temat mijającego sezonu.
Zawody, zawodnicy, wyniki, oceny...
W ciągu kilku ostatnich miesięcy zawodnicy mieli wielokrotnie okazję na sprawdzenie swych umiejętności, jak również poziomu wyszkolenia swoich koni. Sezon 2004 obfitował w imprezy zarówno szczebla regionalnego, jak i ogólnopolskiego, które skierowane były do profesjonalnych jeźdźców, ale także i amatorów. Mieliśmy zatem okazję obserwować zmagania zawodników znanych nam już z poprzednich lat oraz tych, którzy próbowali swych sił po raz pierwszy.
Progres w poziomie wyszkolenia koni oraz w podejściu samych jeźdźców do startu w zawodach jest wbrew opiniom niektórych obserwatorów, jak najbardziej zauważalny. Osoby traktujący jazdę western, jako sposób na sportową realizację podejmują szereg działań w celu zwiększenia swej wiedzy i umiejętności. Szkolenia w kraju i zagranicą, zakup materiałów edukacyjnych, dają bezsprzeczne efekty. Powoli krystalizuje się grupa jeźdźców, która startując w danych zawodach gwarantuje wysoki poziom i duże emocje związane z walką o podium. Wielokrotnie są to kilkuosobowe reprezentacje określonych ośrodków, których spotkania przeistaczają arenę w swoisty plac boju, przepełniony jednakże zdrową rywalizacją. Zważywszy na osiągane w tym sezonie wyniki, wiele z tych osób to pretendenci to tytułu mistrzowskiego PLWiR. Występując na kolejnych imprezach prezentują wyrównany poziom, zajmując przy tym wysokie lokaty.
Zaliczyć do nich można m.in. w Western Plesure Senior – Dariusza Pietrzaka oraz Joannę Garnys (Western Riding Cyprianów), Katarzynę Malinowską (Malinowscy Western Riding Ranch), Barbarę Pajor (Stajnia Wiśniowa Góra), jak również debiutującą w klasie Senior Natalię Chaber (Durango).
W Trail Senior prym wiodą Aleksander Syachin (WRC Bronco), Jacek Grobelny (Western Riding Team Wrocław) oraz wcześniej wspomniane panie: Joanna Garnys i Katarzyna Malinowska. Duże szanse na zwycięstwo mają także reprezentanci Okręgu Śląskiego – bracia Łukasz i Szymon Wierzchosławscy oraz Piotr Zmorek (Long Horn Sieraków).
Reining Senior w mijającym sezonie należał do Marka Nortmana (Stajnia „Bocianie Gniazdo” Długosiodło), który w tym roku będzie zapewne jednym z najpoważniejszych konkurentów Aleksandra Jarmuły do tytułu mistrza. Stawkę uzupełniają także inni zawodnicy, którzy przez ostatnie kilka miesięcy zaprezentowali znaczący wzrost formy: Aldona Karpińska (S.K.J. Sopot), Michał Żarnawski i Rafał Aleksiuk (WRC Bronco), Dariusz Pietrzak (Western Riding Cyprianów) czy też Jerzy Pokój (Western City Karpacz). Ciekawie zapowiada się też występ Eweliny Zoń (Rancho Kozerki), która w Reining wystartuje na wałachu St.Metys (II miejsce w II Mistrzostwach PLWiR pod Oliverem Mańczakiem).
„Królową Szybkości” nadal pozostaje Izabella Żarnawska (WRC Bronco), która przez ostatnie kilka miesięcy, bez większych problemów zwyciężała pomimo rosnącej konkurencji. Równie dobrze prezentuje się Agnieszka Pawlewska (Western City Karpacz), gdyż jej wyniki nie ustępują w niczym mieszkance Broku. W szranki staną z pewnością także panowie: Szymon Wierzchosławski (John West Ranch) i Jacek Bujny (Siewierz). W Barrel Racing oraz w Pole Bending, o przysłowiowe złoto walczyć będzie także Zuzanna Jankowska (SKJ Pa-Ta-Taj), która jeszcze w ubiegłym roku rywalizowała w grupie Junior. Najsilniejszym przeciwnikiem będzie jednak z pewnością ubiegłoroczny mistrz Barrel Racing i Pole Bending – Piotr Zmorek (Long Horn Sieraków).
Trud treningów, a co z tym się wiąże ogrom włożonej pracy zauważalny jest także we wzrastającym poziomie Juniorów, których postępy rokują bardzo dobrze na przyszłość. W tym miejscu na pochwałę zasługuje dobrze prowadzona polityka wielu ośrodków jeździeckich, inwestujących w młode pokolenie. Udział w wielu imprezach na szczeblu okręgowym oraz ogólnopolskim pozwolił na wyodrębnienie się grupy jeźdźców, których umiejętności zagwarantują wyrównaną walkę w dniach 2-3 października we Wrocławiu. Można zaliczyć do nich m.in. (konkurencje: Trail, Western Pleasure, Reining, Western Horsmanship) Łukasza Krogulskiego (West Ranch Biała), Damiana Wroczyńskiego (WRC Bronco), Mikołaja Zalegę i Martynę Tulibacką (Stajnia „Bocianie Gniazdo” Długosiodło), Michała Malinowskiego (Malinowscy Western Riding Ranch), czy podopieczne Moniki Kulety z „Durango” – Martę Winek i Katarzynę Chaber. W tym miejscu nie należy pomijać także reprezentantów Okręgu Południowo-Wschodniego, którzy już w poprzednich latach pokazali wysoki poziom – Przemysława Tenetę oraz Małgorzatę Boroń (WRTC Furioso).
W „szybkościówkach” ostra rywalizacja nastąpi zapewne pomiędzy Agatą Kempisty (Zygi Ranch), Agatą Jankowską (SKJ Pa-Ta-Taj) oraz Zofią Zabłocką (WRC Bronco), choć sądząc po wynikach Eliminacji z Południa Polski, stawkę uzupełnią Kamil Gajda (SK Borki Wlk) i Daria Kałamarska (Rancho u Marka).
Rok 2004 to jednak nie tylko Ci zawodnicy, którzy odnosili kilkukrotnie zwycięstwo – to także rzesza osób, które debiutowały zwłaszcza w okręgach „deficytowych” pod względem ilości osób czynnie biorących udział w zawodach, tj. Wielkopolskim i Pomorskim. Sukcesem są pierwsze kwalifikacje z tych okręgów do Mistrzostw Polski. Liczba tych zawodników, choć w tym roku nie jest zbyt imponująca, tworzy idealną podwalinę na rozwój jazdy western w tych regionach w latach późniejszych.
Obserwując poziom rozgrywanych w Polsce zawodów można odnieść również wrażenie, iż pośród startujących jest coraz mniej jeźdźców przypadkowych. Co prawda zdarzają się jeszcze imprezy na których takowe osoby pojawiają się, są to jednak w większości starty na zawodach o charakterze amatorskim lub promocyjno-rozrywkowym.
Pozytywnymi osiągnięciami mijającego sezonu są występy polskich zawodników na zawodach poza granicami kraju. (m.in. Aleksandra Jarmuły i Marka Nortmana na „Wooden Trophy” w Czechach, czy pierwszego z wymienionych na „Americana 2004” w Niemczech) Jazda konna w stylu western rozwija się w Polsce zaledwie od kilku lat i potrzebna jest nie tylko promocja tego stylu w naszym państwie, ale także obecność polskich zawodników na arenach międzynarodowych. Tylko ta swoista dwutorowość może zapewnić prawidłowy progres, gdyż jest on oparty nie tylko na działaniach prowadzonych w obrębie kraju, ale także tych, które umożliwiają współpracę międzynarodową.
Mało wyrozumiałe są więc pojawiające się głosy krytyczne, które z przekąsem odnoszę się do wspomnianych powyżej debiutów. Każdy sympatyk tego sportu powinien wiedzieć, ile trudu i wyrzeczeń kosztuje występ na tego typu rangi zawodach, jak również to, jak ogromną rolę w odniesieniu sukcesu odgrywa wsparcie ze strony bliskich, jak również nieznanych osób.
Na oceny przesycone dużą dozą krytyki i pesymizmu może liczyć nie tylko grupa jeźdźców próbujących swych sił za granicą, ale także większość zawodników konkurujących w kraju. Od dłuższego czasu wśród sympatyków „western riding” w Polsce wykształciła się grupa osób wypowiadająca się w niepochlebny sposób o wszelkiej działalności zawodniczej na terenie naszego państwa. Głosy te w większości przypadków dotyczą tej samej sfery: przygotowania polskich jeźdźców do zawodów oraz poziomu wyszkolenia koni. Osoby te niestety w chwili obecnej zatraciły się w swych sądach, i nie potrafią już obiektywnie oceniać, obecnego stanu polskiego jeździectwa western. Na dalszy plan odeszła także konstruktywność wypowiedzi, ustępując miejsca krytykanctwu. Niezwykle ciężko jest podejmować próbę znalezienia przyczyny takiego stanu rzeczy, jednakże faktem jest, iż nie wpływa on pozytywnie na rozwój jazdy western w Polsce.
Organizacja, imprezy, sponsorzy, nagrody...
Mijający sezon obfitował zarówno w zawody o charakterze typowo sportowym, jak również imprezy rozrywkowe. Organizatorzy zwiększyli wysiłki na rzecz promocji jeździectwa western, co zaowocowało rozegraniem kilku nowych zawodów szczebla ogólnopolskiego (WWR CUP 2004, Bronco Cup 2004, Mrągowo 2004, West Point Cup 2004), jak również pomniejszych imprez reklamowych, zwłaszcza w okręgach „deficytowych” (I Kowbojski Piknik Western we Władysławowie, Otwarte Zawody Western i Rodeo w Kołobrzegu). Warto wspomnieć także o odbyciu się zawodów rangi międzynarodowej, które chociaż w tym roku nie zgromadziły ogromnej rzeszy zagranicznych jeźdźców stanowią solidną podstawę do organizacji bliźniaczych imprez w kolejnych latach (V Festiwal Western, Spring Slide 2004, Międzynarodowe Mistrzostwa Polski Western i Rodeo).
Zauważalna jest zmiana podejścia organizatorów w wielu kwestiach technicznych, m.in.: zwiększenie nakładów na przygotowanie bazy gastronomiczno-hotelowej, poprawa pracy biura zawodów, wprowadzenie większej ilości obsługi technicznej, a co się z tym wiąże sprawniejszy przebieg zawodów, czy też stopniowa implementacja standardów przyjętych i wypracowanych przez organizacje zagraniczne.
Pomimo coraz lepszego przygotowania organizacyjnego, nadal pozostają kwestie, które wymagają poprawy w sezonie 2005. W dalszym ciągu istnieją niedociągnięcia w sferze komunikacji, brak komórek odpowiedzialnych za przepływ informacji pomiędzy organizatorami a potencjalnymi widzami skutkuje wielokrotnie niską frekwencją podczas zawodów. Niedoceniana jest rola mediów, dzięki którym możliwe jest dotarcie do szerokiej publiczności. Sprawnie i w odpowiednim czasie przeprowadzona kampania promocyjna, połączona z atrakcyjnie przygotowanym programem imprezy, zawierającym oprócz konkurencji sportowych widowiska towarzyszące może zwiększyć oglądalność nawet kilkunastokrotnie, przyczyniając się tym samym do wzrostu zainteresowania jeździectwem western.
Warto pamiętać, iż płaszczyzna informacyjna odgrywa bezpośredni wpływ na pozostałe elementy związane z organizacją zawodów. Bagatelizując rolę kanałów informacyjnych organizator pozbawia się istotnej karty przetargowej w negocjacjach z potencjalnymi sponsorami, gdyż to właśnie oni są najbardziej zainteresowani uczestnictwem w dużym wydarzeniu medialnym, w trakcie którego mogą zaprezentować swoje przedsiębiorstwo. Przygotowując zawody nie możemy zapominać o tym, iż są one przede wszystkim produktem, który należy jak najlepiej sprzedać (sponsorowi, widzowi) – w związku z tym i do organizacji zawodów możemy wykorzystać większość prawideł marketingowych.
Licząc się z wyżej wymienionymi czynnikami, zyskujemy odpowiednie zaplecze finansowe do zapewnienia odpowiednich warunków, zarówno dla widzów, jak również i zawodników.
Nie mamy szans na zbliżenie się np. do wysokości puli nagród o poziomie europejskim, jeżeli nadal w naszej świadomości będzie istnieć przeświadczenie, iż organizowane zawody są w pierwszej kolejności dla nas (organizatorów, zawodników) a dopiero później publiczności. Jeśli w najbliższym czasie odwrócimy wymienione kategorie, możemy liczyć na znaczącą poprawę w sferze organizacji zawodów.
Pomimo istniejących niedociągnięć odbyły się jednak w tym roku także imprezy, które przyciągnęły szerokie grono sponsorskie, a co się z tym wiąże zgromadziły pule nagród sięgające nawet kilkunastu tysięcy złotych. Natomiast dzięki odpowiedniej pracy marketingowej zdołały zainteresować nawet kilkutysięczną widownię.
Ten znaczący wzrost świadomości u niektórych osób z pewnością zaowocuje w przyszłości zakorzenieniem się właściwych kanonów organizacyjnych i zwiększeniem atrakcyjności rozgrywanych zawodów.
Rozważając kwestie organizacyjne nie sposób pominąć zjawiska nad wyraz pozytywnego, zapoczątkowanego w tym roku przez kilka nowych ośrodków – rozgrywania zawodów towarzyskich o charakterze rozrywkowym, których podstawowym celem jest zapewnienie uczestnikom i widzom dobrej zabawy, przy równoległym zachowaniu elementów sportowej, profesjonalnej rywalizacji. To właśnie na gruncie tych „piknikowych” imprez w przyszłości powstaną duże sportowe widowiska. W chwili obecnej jest to doskonały element promocyjny pozwalający na zaszczepienie ducha sportowego oraz zdobycie pierwszych doświadczeń osobom, które nie miały nigdy wcześniej styczności z zawodami jeździeckimi.
Organizacje, promocja, rozwój...
Rok 2004 przyniósł wiele zmian na płaszczyźnie promocji jeździectwa western w Polsce. Wzrost publikacji w prasie fachowej, zwiększona liczba szkoleń, czy w końcu powstanie kolejnej organizacji zajmującej się propagowaniem „western riding” w naszym kraju, to tylko najważniejsze z wydarzeń mijającego sezonu.
Obserwując polskie periodyki jeździeckie, można wysunąć stwierdzenie o istotnym ożywieniu w sferze publikacji o tematyce western. Jeszcze nie dalej jak w ubiegłym roku czasopismem zawierającym cykl artykułów poświęconych temu stylowi był jedynie „Koń Polski”.
W chwili obecnej zagościł już on na stałe także na łamach „Koni i Rumaków” oraz z coraz większą częstotliwością w „Końskim Targu”. Niezwykle pozytywnie do jeździectwa western odnosi się również najnowszy miesięcznik „Świat Koni”. Wszystko to stwarza potencjał medialny niezastąpiony przy rozwoju jakiejkolwiek idei. W takiej sytuacji niezbędnym działaniem jest aktywowanie jednostek, które regularnie i z właściwą charyzmą przystąpią do promowania jazdy western na łamach wyżej wymienionych czasopism, co już w choć niewielkim zakresie stało się rzeczywistością. Specjalne słowa uznania należą się w tym miejscu dwóm osobom.
- Wojciechowi Adamczykowi, który pomimo nieobecności w kraju publikuje cyklicznie na łamach „Konia Polskiego” oraz „Koni i Rumaków” przyczyniając się tym samym do wzrostu zainteresowania jazdą western w Polsce.
- Michałowi Pecowi, jednemu z największych fanów „western riding” w Polsce, który swymi zainteresowaniami i wiedzą próbuje nasycić, jak największą rzeszę czytelników (Internet, „Knie i Rumaki” a od niedawna PLRHA).
Kolejnym tematem, który został podjęty w tym sezonie była kwestia edukacji. Już na początku roku w Karpaczu odbyło się pierwsze doszkolenie sędziowskie, którego dopełnieniem była druga, wiosenna sesja. Za sprawą Katarzyny i Michała Peców Polskę odwiedził Jörg Bös – doświadczony sędzia NRHA pochodzenia niemieckiego. Kilkukrotnie do Polski przybył także Tomas Barta; ceniony czeski zawodnik i sędzia NRHA, zamieszkujący obecnie w Austrii, a już na koniec roku PLRHA zapowiedziało wizytę Klary Salkowej – Mistrzyni Czech w Reiningu.
Zapoczątkowany w tym roku na szerszą skalę, niż w przeszłości proces doszkalania polskich zawodników i sędziów jest działaniem godnym uwagi i niezwykle potrzebnym do utrzymania prawidłowego rozwoju konkurencji western w Polsce. Nastąpiła aktywizacja osób, które są zainteresowane tego typu inicjatywami, dlatego też warto skupić się na kontynuacji zapoczątkowanych w tym roku działań doszkalających.
Istotną barierą jest niestety w dalszym ciągu wysoki koszt tego typu przedsięwzięć, gdyż średnia cena pobytu zagranicznego trenera kształtuje się w granicach 450 EUR za dzień, plus koszty dojazdu, noclegu i wyżywienia. Nie jest to więc wydatek niższego rzędu i zważywszy na ograniczone zainteresowanie ze strony zawodników, zorganizowanie szkolenia z wysokiej klasy sędzią lub trenerem jest inicjatywą trudną w realizacji.
Korzyści wypływające z tego typu przedsięwzięć są jednakże niezaprzeczalne. W momencie rozwoju konkurencji western w Polsce niezbędnym działaniem są próby konfrontacji swojej wiedzy i umiejętności z doświadczeniami zachodnich kolegów. Obrona, czy wręcz zamknięcie się przed nowymi technikami prowadzą nie tylko do zatrzymania postępu, lecz w dłuższym okresie czasu do pewnego regresu.
W tym miejscu dochodzimy do istotnej roli, jaką odgrywają organizacje mające na celu promocję określonych idei – w tym przypadku jeździectwa w stylu western. Mijający rok, jest trzecim sezonem działalności Polskiej Ligi Western i Rodeo; stowarzyszenia, którego głównym założeniem statutowym stało się propagowanie „western riding” w Polsce. Organizacja ta po licznych zmianach regulaminowych i ciągłym ewoluowaniu, w dalszym ciągu utrzymuje status największej w Polsce, zarówno pod względem wpływów, jak również liczby członków. Rok 2004 stał się jednak czasem przełomowym, a to za sprawą powstania filii NRHA, czyli Polish Reining Horse Association – oddziału, którego celem jest propagowanie konkurencji Reining, organizacja zawodów oraz zrzeszenie zawodników zajmujących się tą dyscypliną. Powstanie PLRHA jest naturalnym stanem rzeczy, zważywszy na obecność macierzystej organizacji we wszystkich krajach zajmujących się jazdą western i to, iż jest ona jedną z największych i cenionych na świecie. W związku z tym, działacze PLWiR nie powinni odczuwać zagrożenia, jednakże chcąc utrzymać wiodącą rolę PLWiR w Polsce, niezbędna stanie się intensyfikacja działań na rzecz promocji jazdy western, ale także tworzenie pozytywnego wizerunku samej organizacji. Samo istnienie obydwu stowarzyszeń powinno przyczynić się do wzrostu zainteresowania „western riding” w Polsce, gdyż niepodważalny jest fakt, iż działania promocyjne ulegną podwojeniu.
W obecnej sytuacji najważniejszą rzeczą jest jednak współpraca – najgorszy scenariusz, jaki można założyć to niezdrowa rywalizacja, do której mam nadzieję nie dojdzie. Cele są wspólne i nic nie stoi na przeszkodzie, aby na zawodach np. rangi ogólnopolskiej rozgrywane były równolegle konkurencje afirmowane zarówno przez PLRHA, jak i PLWiR. Jazda konna western jest w Polsce na tyle świeżą gałęzią jeździectwa, iż nie możemy sobie pozwolić na waśnie, które zniweczą pokrywające się cele.
Bilans zysków i strat…
Sezon prawie dobiegł końca, Mistrzostwa PLWiR już „za pasem. Ze względu na brak rozgrywek halowych, ostatnie sportowe emocje są tuż przed nami.
Podsumowując mijający rok jestem pełen optymizmu. Oczywiście nie ustrzegliśmy się wielu błędów, nie ominęły nas również porażki, jednakże byliśmy także świadkami wielkich postępów.
W kontekście tych wszystkich wydarzeń nasuwa mi się następująca konkluzja: nie ważne jest, czy bilans zysków i strat wypada dodatnio – być może jest zupełnie na odwrót. Najistotniejszą rzeczą jest jednak to, aby zauważyć popełnione niedociągnięcia i bez względu na wszystko, nadal posuwać się do przodu. Nie ma nic gorszego od stagnacji i malkontenctwa, stawiajmy zatem na dalszy rozwój!
Powoli następuje czas podsumowania kilkumiesięcznych zmagań zawodników na polskich i zagranicznych arenach, jak również działań promocyjnych podjętych na rzecz rozwoju jazdy konnej western w naszym kraju. W związku z tym, iż od kilku lat związany jestem z tym sportem oraz angażuję się w jego promocję pragnę podzielić się moimi przemyśleniami na temat mijającego sezonu.
Zawody, zawodnicy, wyniki, oceny...
W ciągu kilku ostatnich miesięcy zawodnicy mieli wielokrotnie okazję na sprawdzenie swych umiejętności, jak również poziomu wyszkolenia swoich koni. Sezon 2004 obfitował w imprezy zarówno szczebla regionalnego, jak i ogólnopolskiego, które skierowane były do profesjonalnych jeźdźców, ale także i amatorów. Mieliśmy zatem okazję obserwować zmagania zawodników znanych nam już z poprzednich lat oraz tych, którzy próbowali swych sił po raz pierwszy.
Progres w poziomie wyszkolenia koni oraz w podejściu samych jeźdźców do startu w zawodach jest wbrew opiniom niektórych obserwatorów, jak najbardziej zauważalny. Osoby traktujący jazdę western, jako sposób na sportową realizację podejmują szereg działań w celu zwiększenia swej wiedzy i umiejętności. Szkolenia w kraju i zagranicą, zakup materiałów edukacyjnych, dają bezsprzeczne efekty. Powoli krystalizuje się grupa jeźdźców, która startując w danych zawodach gwarantuje wysoki poziom i duże emocje związane z walką o podium. Wielokrotnie są to kilkuosobowe reprezentacje określonych ośrodków, których spotkania przeistaczają arenę w swoisty plac boju, przepełniony jednakże zdrową rywalizacją. Zważywszy na osiągane w tym sezonie wyniki, wiele z tych osób to pretendenci to tytułu mistrzowskiego PLWiR. Występując na kolejnych imprezach prezentują wyrównany poziom, zajmując przy tym wysokie lokaty.
Zaliczyć do nich można m.in. w Western Plesure Senior – Dariusza Pietrzaka oraz Joannę Garnys (Western Riding Cyprianów), Katarzynę Malinowską (Malinowscy Western Riding Ranch), Barbarę Pajor (Stajnia Wiśniowa Góra), jak również debiutującą w klasie Senior Natalię Chaber (Durango).
W Trail Senior prym wiodą Aleksander Syachin (WRC Bronco), Jacek Grobelny (Western Riding Team Wrocław) oraz wcześniej wspomniane panie: Joanna Garnys i Katarzyna Malinowska. Duże szanse na zwycięstwo mają także reprezentanci Okręgu Śląskiego – bracia Łukasz i Szymon Wierzchosławscy oraz Piotr Zmorek (Long Horn Sieraków).
Reining Senior w mijającym sezonie należał do Marka Nortmana (Stajnia „Bocianie Gniazdo” Długosiodło), który w tym roku będzie zapewne jednym z najpoważniejszych konkurentów Aleksandra Jarmuły do tytułu mistrza. Stawkę uzupełniają także inni zawodnicy, którzy przez ostatnie kilka miesięcy zaprezentowali znaczący wzrost formy: Aldona Karpińska (S.K.J. Sopot), Michał Żarnawski i Rafał Aleksiuk (WRC Bronco), Dariusz Pietrzak (Western Riding Cyprianów) czy też Jerzy Pokój (Western City Karpacz). Ciekawie zapowiada się też występ Eweliny Zoń (Rancho Kozerki), która w Reining wystartuje na wałachu St.Metys (II miejsce w II Mistrzostwach PLWiR pod Oliverem Mańczakiem).
„Królową Szybkości” nadal pozostaje Izabella Żarnawska (WRC Bronco), która przez ostatnie kilka miesięcy, bez większych problemów zwyciężała pomimo rosnącej konkurencji. Równie dobrze prezentuje się Agnieszka Pawlewska (Western City Karpacz), gdyż jej wyniki nie ustępują w niczym mieszkance Broku. W szranki staną z pewnością także panowie: Szymon Wierzchosławski (John West Ranch) i Jacek Bujny (Siewierz). W Barrel Racing oraz w Pole Bending, o przysłowiowe złoto walczyć będzie także Zuzanna Jankowska (SKJ Pa-Ta-Taj), która jeszcze w ubiegłym roku rywalizowała w grupie Junior. Najsilniejszym przeciwnikiem będzie jednak z pewnością ubiegłoroczny mistrz Barrel Racing i Pole Bending – Piotr Zmorek (Long Horn Sieraków).
Trud treningów, a co z tym się wiąże ogrom włożonej pracy zauważalny jest także we wzrastającym poziomie Juniorów, których postępy rokują bardzo dobrze na przyszłość. W tym miejscu na pochwałę zasługuje dobrze prowadzona polityka wielu ośrodków jeździeckich, inwestujących w młode pokolenie. Udział w wielu imprezach na szczeblu okręgowym oraz ogólnopolskim pozwolił na wyodrębnienie się grupy jeźdźców, których umiejętności zagwarantują wyrównaną walkę w dniach 2-3 października we Wrocławiu. Można zaliczyć do nich m.in. (konkurencje: Trail, Western Pleasure, Reining, Western Horsmanship) Łukasza Krogulskiego (West Ranch Biała), Damiana Wroczyńskiego (WRC Bronco), Mikołaja Zalegę i Martynę Tulibacką (Stajnia „Bocianie Gniazdo” Długosiodło), Michała Malinowskiego (Malinowscy Western Riding Ranch), czy podopieczne Moniki Kulety z „Durango” – Martę Winek i Katarzynę Chaber. W tym miejscu nie należy pomijać także reprezentantów Okręgu Południowo-Wschodniego, którzy już w poprzednich latach pokazali wysoki poziom – Przemysława Tenetę oraz Małgorzatę Boroń (WRTC Furioso).
W „szybkościówkach” ostra rywalizacja nastąpi zapewne pomiędzy Agatą Kempisty (Zygi Ranch), Agatą Jankowską (SKJ Pa-Ta-Taj) oraz Zofią Zabłocką (WRC Bronco), choć sądząc po wynikach Eliminacji z Południa Polski, stawkę uzupełnią Kamil Gajda (SK Borki Wlk) i Daria Kałamarska (Rancho u Marka).
Rok 2004 to jednak nie tylko Ci zawodnicy, którzy odnosili kilkukrotnie zwycięstwo – to także rzesza osób, które debiutowały zwłaszcza w okręgach „deficytowych” pod względem ilości osób czynnie biorących udział w zawodach, tj. Wielkopolskim i Pomorskim. Sukcesem są pierwsze kwalifikacje z tych okręgów do Mistrzostw Polski. Liczba tych zawodników, choć w tym roku nie jest zbyt imponująca, tworzy idealną podwalinę na rozwój jazdy western w tych regionach w latach późniejszych.
Obserwując poziom rozgrywanych w Polsce zawodów można odnieść również wrażenie, iż pośród startujących jest coraz mniej jeźdźców przypadkowych. Co prawda zdarzają się jeszcze imprezy na których takowe osoby pojawiają się, są to jednak w większości starty na zawodach o charakterze amatorskim lub promocyjno-rozrywkowym.
Pozytywnymi osiągnięciami mijającego sezonu są występy polskich zawodników na zawodach poza granicami kraju. (m.in. Aleksandra Jarmuły i Marka Nortmana na „Wooden Trophy” w Czechach, czy pierwszego z wymienionych na „Americana 2004” w Niemczech) Jazda konna w stylu western rozwija się w Polsce zaledwie od kilku lat i potrzebna jest nie tylko promocja tego stylu w naszym państwie, ale także obecność polskich zawodników na arenach międzynarodowych. Tylko ta swoista dwutorowość może zapewnić prawidłowy progres, gdyż jest on oparty nie tylko na działaniach prowadzonych w obrębie kraju, ale także tych, które umożliwiają współpracę międzynarodową.
Mało wyrozumiałe są więc pojawiające się głosy krytyczne, które z przekąsem odnoszę się do wspomnianych powyżej debiutów. Każdy sympatyk tego sportu powinien wiedzieć, ile trudu i wyrzeczeń kosztuje występ na tego typu rangi zawodach, jak również to, jak ogromną rolę w odniesieniu sukcesu odgrywa wsparcie ze strony bliskich, jak również nieznanych osób.
Na oceny przesycone dużą dozą krytyki i pesymizmu może liczyć nie tylko grupa jeźdźców próbujących swych sił za granicą, ale także większość zawodników konkurujących w kraju. Od dłuższego czasu wśród sympatyków „western riding” w Polsce wykształciła się grupa osób wypowiadająca się w niepochlebny sposób o wszelkiej działalności zawodniczej na terenie naszego państwa. Głosy te w większości przypadków dotyczą tej samej sfery: przygotowania polskich jeźdźców do zawodów oraz poziomu wyszkolenia koni. Osoby te niestety w chwili obecnej zatraciły się w swych sądach, i nie potrafią już obiektywnie oceniać, obecnego stanu polskiego jeździectwa western. Na dalszy plan odeszła także konstruktywność wypowiedzi, ustępując miejsca krytykanctwu. Niezwykle ciężko jest podejmować próbę znalezienia przyczyny takiego stanu rzeczy, jednakże faktem jest, iż nie wpływa on pozytywnie na rozwój jazdy western w Polsce.
Organizacja, imprezy, sponsorzy, nagrody...
Mijający sezon obfitował zarówno w zawody o charakterze typowo sportowym, jak również imprezy rozrywkowe. Organizatorzy zwiększyli wysiłki na rzecz promocji jeździectwa western, co zaowocowało rozegraniem kilku nowych zawodów szczebla ogólnopolskiego (WWR CUP 2004, Bronco Cup 2004, Mrągowo 2004, West Point Cup 2004), jak również pomniejszych imprez reklamowych, zwłaszcza w okręgach „deficytowych” (I Kowbojski Piknik Western we Władysławowie, Otwarte Zawody Western i Rodeo w Kołobrzegu). Warto wspomnieć także o odbyciu się zawodów rangi międzynarodowej, które chociaż w tym roku nie zgromadziły ogromnej rzeszy zagranicznych jeźdźców stanowią solidną podstawę do organizacji bliźniaczych imprez w kolejnych latach (V Festiwal Western, Spring Slide 2004, Międzynarodowe Mistrzostwa Polski Western i Rodeo).
Zauważalna jest zmiana podejścia organizatorów w wielu kwestiach technicznych, m.in.: zwiększenie nakładów na przygotowanie bazy gastronomiczno-hotelowej, poprawa pracy biura zawodów, wprowadzenie większej ilości obsługi technicznej, a co się z tym wiąże sprawniejszy przebieg zawodów, czy też stopniowa implementacja standardów przyjętych i wypracowanych przez organizacje zagraniczne.
Pomimo coraz lepszego przygotowania organizacyjnego, nadal pozostają kwestie, które wymagają poprawy w sezonie 2005. W dalszym ciągu istnieją niedociągnięcia w sferze komunikacji, brak komórek odpowiedzialnych za przepływ informacji pomiędzy organizatorami a potencjalnymi widzami skutkuje wielokrotnie niską frekwencją podczas zawodów. Niedoceniana jest rola mediów, dzięki którym możliwe jest dotarcie do szerokiej publiczności. Sprawnie i w odpowiednim czasie przeprowadzona kampania promocyjna, połączona z atrakcyjnie przygotowanym programem imprezy, zawierającym oprócz konkurencji sportowych widowiska towarzyszące może zwiększyć oglądalność nawet kilkunastokrotnie, przyczyniając się tym samym do wzrostu zainteresowania jeździectwem western.
Warto pamiętać, iż płaszczyzna informacyjna odgrywa bezpośredni wpływ na pozostałe elementy związane z organizacją zawodów. Bagatelizując rolę kanałów informacyjnych organizator pozbawia się istotnej karty przetargowej w negocjacjach z potencjalnymi sponsorami, gdyż to właśnie oni są najbardziej zainteresowani uczestnictwem w dużym wydarzeniu medialnym, w trakcie którego mogą zaprezentować swoje przedsiębiorstwo. Przygotowując zawody nie możemy zapominać o tym, iż są one przede wszystkim produktem, który należy jak najlepiej sprzedać (sponsorowi, widzowi) – w związku z tym i do organizacji zawodów możemy wykorzystać większość prawideł marketingowych.
Licząc się z wyżej wymienionymi czynnikami, zyskujemy odpowiednie zaplecze finansowe do zapewnienia odpowiednich warunków, zarówno dla widzów, jak również i zawodników.
Nie mamy szans na zbliżenie się np. do wysokości puli nagród o poziomie europejskim, jeżeli nadal w naszej świadomości będzie istnieć przeświadczenie, iż organizowane zawody są w pierwszej kolejności dla nas (organizatorów, zawodników) a dopiero później publiczności. Jeśli w najbliższym czasie odwrócimy wymienione kategorie, możemy liczyć na znaczącą poprawę w sferze organizacji zawodów.
Pomimo istniejących niedociągnięć odbyły się jednak w tym roku także imprezy, które przyciągnęły szerokie grono sponsorskie, a co się z tym wiąże zgromadziły pule nagród sięgające nawet kilkunastu tysięcy złotych. Natomiast dzięki odpowiedniej pracy marketingowej zdołały zainteresować nawet kilkutysięczną widownię.
Ten znaczący wzrost świadomości u niektórych osób z pewnością zaowocuje w przyszłości zakorzenieniem się właściwych kanonów organizacyjnych i zwiększeniem atrakcyjności rozgrywanych zawodów.
Rozważając kwestie organizacyjne nie sposób pominąć zjawiska nad wyraz pozytywnego, zapoczątkowanego w tym roku przez kilka nowych ośrodków – rozgrywania zawodów towarzyskich o charakterze rozrywkowym, których podstawowym celem jest zapewnienie uczestnikom i widzom dobrej zabawy, przy równoległym zachowaniu elementów sportowej, profesjonalnej rywalizacji. To właśnie na gruncie tych „piknikowych” imprez w przyszłości powstaną duże sportowe widowiska. W chwili obecnej jest to doskonały element promocyjny pozwalający na zaszczepienie ducha sportowego oraz zdobycie pierwszych doświadczeń osobom, które nie miały nigdy wcześniej styczności z zawodami jeździeckimi.
Organizacje, promocja, rozwój...
Rok 2004 przyniósł wiele zmian na płaszczyźnie promocji jeździectwa western w Polsce. Wzrost publikacji w prasie fachowej, zwiększona liczba szkoleń, czy w końcu powstanie kolejnej organizacji zajmującej się propagowaniem „western riding” w naszym kraju, to tylko najważniejsze z wydarzeń mijającego sezonu.
Obserwując polskie periodyki jeździeckie, można wysunąć stwierdzenie o istotnym ożywieniu w sferze publikacji o tematyce western. Jeszcze nie dalej jak w ubiegłym roku czasopismem zawierającym cykl artykułów poświęconych temu stylowi był jedynie „Koń Polski”.
W chwili obecnej zagościł już on na stałe także na łamach „Koni i Rumaków” oraz z coraz większą częstotliwością w „Końskim Targu”. Niezwykle pozytywnie do jeździectwa western odnosi się również najnowszy miesięcznik „Świat Koni”. Wszystko to stwarza potencjał medialny niezastąpiony przy rozwoju jakiejkolwiek idei. W takiej sytuacji niezbędnym działaniem jest aktywowanie jednostek, które regularnie i z właściwą charyzmą przystąpią do promowania jazdy western na łamach wyżej wymienionych czasopism, co już w choć niewielkim zakresie stało się rzeczywistością. Specjalne słowa uznania należą się w tym miejscu dwóm osobom.
- Wojciechowi Adamczykowi, który pomimo nieobecności w kraju publikuje cyklicznie na łamach „Konia Polskiego” oraz „Koni i Rumaków” przyczyniając się tym samym do wzrostu zainteresowania jazdą western w Polsce.
- Michałowi Pecowi, jednemu z największych fanów „western riding” w Polsce, który swymi zainteresowaniami i wiedzą próbuje nasycić, jak największą rzeszę czytelników (Internet, „Knie i Rumaki” a od niedawna PLRHA).
Kolejnym tematem, który został podjęty w tym sezonie była kwestia edukacji. Już na początku roku w Karpaczu odbyło się pierwsze doszkolenie sędziowskie, którego dopełnieniem była druga, wiosenna sesja. Za sprawą Katarzyny i Michała Peców Polskę odwiedził Jörg Bös – doświadczony sędzia NRHA pochodzenia niemieckiego. Kilkukrotnie do Polski przybył także Tomas Barta; ceniony czeski zawodnik i sędzia NRHA, zamieszkujący obecnie w Austrii, a już na koniec roku PLRHA zapowiedziało wizytę Klary Salkowej – Mistrzyni Czech w Reiningu.
Zapoczątkowany w tym roku na szerszą skalę, niż w przeszłości proces doszkalania polskich zawodników i sędziów jest działaniem godnym uwagi i niezwykle potrzebnym do utrzymania prawidłowego rozwoju konkurencji western w Polsce. Nastąpiła aktywizacja osób, które są zainteresowane tego typu inicjatywami, dlatego też warto skupić się na kontynuacji zapoczątkowanych w tym roku działań doszkalających.
Istotną barierą jest niestety w dalszym ciągu wysoki koszt tego typu przedsięwzięć, gdyż średnia cena pobytu zagranicznego trenera kształtuje się w granicach 450 EUR za dzień, plus koszty dojazdu, noclegu i wyżywienia. Nie jest to więc wydatek niższego rzędu i zważywszy na ograniczone zainteresowanie ze strony zawodników, zorganizowanie szkolenia z wysokiej klasy sędzią lub trenerem jest inicjatywą trudną w realizacji.
Korzyści wypływające z tego typu przedsięwzięć są jednakże niezaprzeczalne. W momencie rozwoju konkurencji western w Polsce niezbędnym działaniem są próby konfrontacji swojej wiedzy i umiejętności z doświadczeniami zachodnich kolegów. Obrona, czy wręcz zamknięcie się przed nowymi technikami prowadzą nie tylko do zatrzymania postępu, lecz w dłuższym okresie czasu do pewnego regresu.
W tym miejscu dochodzimy do istotnej roli, jaką odgrywają organizacje mające na celu promocję określonych idei – w tym przypadku jeździectwa w stylu western. Mijający rok, jest trzecim sezonem działalności Polskiej Ligi Western i Rodeo; stowarzyszenia, którego głównym założeniem statutowym stało się propagowanie „western riding” w Polsce. Organizacja ta po licznych zmianach regulaminowych i ciągłym ewoluowaniu, w dalszym ciągu utrzymuje status największej w Polsce, zarówno pod względem wpływów, jak również liczby członków. Rok 2004 stał się jednak czasem przełomowym, a to za sprawą powstania filii NRHA, czyli Polish Reining Horse Association – oddziału, którego celem jest propagowanie konkurencji Reining, organizacja zawodów oraz zrzeszenie zawodników zajmujących się tą dyscypliną. Powstanie PLRHA jest naturalnym stanem rzeczy, zważywszy na obecność macierzystej organizacji we wszystkich krajach zajmujących się jazdą western i to, iż jest ona jedną z największych i cenionych na świecie. W związku z tym, działacze PLWiR nie powinni odczuwać zagrożenia, jednakże chcąc utrzymać wiodącą rolę PLWiR w Polsce, niezbędna stanie się intensyfikacja działań na rzecz promocji jazdy western, ale także tworzenie pozytywnego wizerunku samej organizacji. Samo istnienie obydwu stowarzyszeń powinno przyczynić się do wzrostu zainteresowania „western riding” w Polsce, gdyż niepodważalny jest fakt, iż działania promocyjne ulegną podwojeniu.
W obecnej sytuacji najważniejszą rzeczą jest jednak współpraca – najgorszy scenariusz, jaki można założyć to niezdrowa rywalizacja, do której mam nadzieję nie dojdzie. Cele są wspólne i nic nie stoi na przeszkodzie, aby na zawodach np. rangi ogólnopolskiej rozgrywane były równolegle konkurencje afirmowane zarówno przez PLRHA, jak i PLWiR. Jazda konna western jest w Polsce na tyle świeżą gałęzią jeździectwa, iż nie możemy sobie pozwolić na waśnie, które zniweczą pokrywające się cele.
Bilans zysków i strat…
Sezon prawie dobiegł końca, Mistrzostwa PLWiR już „za pasem. Ze względu na brak rozgrywek halowych, ostatnie sportowe emocje są tuż przed nami.
Podsumowując mijający rok jestem pełen optymizmu. Oczywiście nie ustrzegliśmy się wielu błędów, nie ominęły nas również porażki, jednakże byliśmy także świadkami wielkich postępów.
W kontekście tych wszystkich wydarzeń nasuwa mi się następująca konkluzja: nie ważne jest, czy bilans zysków i strat wypada dodatnio – być może jest zupełnie na odwrót. Najistotniejszą rzeczą jest jednak to, aby zauważyć popełnione niedociągnięcia i bez względu na wszystko, nadal posuwać się do przodu. Nie ma nic gorszego od stagnacji i malkontenctwa, stawiajmy zatem na dalszy rozwój!
Dodano: 2004-09-29 22:13:28
Komentarze
piątek 1 października 2004, 01:22
Dalton.....wielkie brawa za podsumowanie..jakże trafne..
Wiele sie dzialo w tym roku...nie ma co!..i nie ma co gadać..west sie rozwija!
BRAWO!!!!!!!
Ogromne uznanie dla wszystkich stajni..osrodkow..i klubów..za wlozony wysilek..ludzki, organizacyjny..finansowy!
Nie wolno tez zapomniec o pasjonatach...tzw."creazy man"...co nie patrząc...na realia..i czesto szanse..jada ze swoimi końmi wiele kilometrów..by "sobie wystartować"......."zaistnieć"!..
Z tej perpektywy....nie potrafie sie oprzeć....pokusie....(no i pewno sie naraże..ale co tam).żeby nie przywalić organizacji...
PLWiR...jest do niedawna jedyna ..organizacja...majacą na celu propagowanie westu...w Polsce..
to prawie słowo w słowo zapis ze statutu...
no to popatrzmy...:
1. Mistrzostwa organizowane sa w końcu Polski.(przesada?)..we Wrocławiu..
koszt dojazdu...to co najmniej kilkaset złotych...a jak sie wiezie kilka koni to i wiecej..
2. na miejscu boxy po chorej cenie za dobe..(ktos słusznie nazwal je apartamentami!!!!)
3.zawody zorganizowane w formule...ze już po 2 godzinach mozna wyjeżdżać do domu....(trail)..a w reiningu 1/3 stawki zostaje na drugi dzień!!
4.ok 100 zawodników zakwalifikowanych do finalów...a pula nagród..
no policzmy: a)trail, b) western pleasure, c) western horsmenship, d) reining, e)barrell, f)pull bending..znaczy...6 konkurencji.....razy 2 (junior i senior)..daje 12.
w kazdej będą trzej laureaci...znaczy razem..36....osób do nagrodzenia...
pula nagród..wynosi...10000plz...
to oznacza ok 280 zł na osobe brutto!
ja sie nie znam..na jezdzie..ale liczyc umiem....jak sie to ma do kosztów dojazdu ..zakwaterowania jeżdzca i konia...no i startowego...acha..jeszcze bankiet...po 4 dychy..na łeb..jak sie jest posiadaczem legitymacji..
Ni cholery mi sie nie zgadza..
Rozsadek sugeruje...dac sobie spokój...
po co być mistrzem i doplacać?
nie lepiej pojechać do lasu?
..smutne
Wiele sie dzialo w tym roku...nie ma co!..i nie ma co gadać..west sie rozwija!
BRAWO!!!!!!!
Ogromne uznanie dla wszystkich stajni..osrodkow..i klubów..za wlozony wysilek..ludzki, organizacyjny..finansowy!
Nie wolno tez zapomniec o pasjonatach...tzw."creazy man"...co nie patrząc...na realia..i czesto szanse..jada ze swoimi końmi wiele kilometrów..by "sobie wystartować"......."zaistnieć"!..
Z tej perpektywy....nie potrafie sie oprzeć....pokusie....(no i pewno sie naraże..ale co tam).żeby nie przywalić organizacji...
PLWiR...jest do niedawna jedyna ..organizacja...majacą na celu propagowanie westu...w Polsce..
to prawie słowo w słowo zapis ze statutu...
no to popatrzmy...:
1. Mistrzostwa organizowane sa w końcu Polski.(przesada?)..we Wrocławiu..
koszt dojazdu...to co najmniej kilkaset złotych...a jak sie wiezie kilka koni to i wiecej..
2. na miejscu boxy po chorej cenie za dobe..(ktos słusznie nazwal je apartamentami!!!!)
3.zawody zorganizowane w formule...ze już po 2 godzinach mozna wyjeżdżać do domu....(trail)..a w reiningu 1/3 stawki zostaje na drugi dzień!!
4.ok 100 zawodników zakwalifikowanych do finalów...a pula nagród..
no policzmy: a)trail, b) western pleasure, c) western horsmenship, d) reining, e)barrell, f)pull bending..znaczy...6 konkurencji.....razy 2 (junior i senior)..daje 12.
w kazdej będą trzej laureaci...znaczy razem..36....osób do nagrodzenia...
pula nagród..wynosi...10000plz...
to oznacza ok 280 zł na osobe brutto!
ja sie nie znam..na jezdzie..ale liczyc umiem....jak sie to ma do kosztów dojazdu ..zakwaterowania jeżdzca i konia...no i startowego...acha..jeszcze bankiet...po 4 dychy..na łeb..jak sie jest posiadaczem legitymacji..
Ni cholery mi sie nie zgadza..
Rozsadek sugeruje...dac sobie spokój...
po co być mistrzem i doplacać?
nie lepiej pojechać do lasu?
..smutne
piątek 1 października 2004, 09:38
Tatik, przesadzasz ......
Przecież powszechnie wiadomo, że obecnie i w najbliższej przyszłosci wszelkie zawody WEST będą dla startujących w PL przedsięwzieciem wysoce deficytowym!
Nie sądze, aby zawodnicy tegorocznych Mistrzostw liczyli na zwrot choćby czesci wydatków, które ponieśli w związku z przygotowaniem koni, siebie oraz w związku z kosztami przyjazdu do Wrocławia ( nie licząc kosztów eliminacji itp).
Nadal jest to hobby i ludzie, którzy się tym parają zasługują na najwyższy podziw. Pomimo (sądzę dla większości) dużego obciążenia finansowego - chcą się jednk bawić, wspólzawodniczyć i sprawdzać swoje i koni umiejętności na Mistrzostwach. Chwała im za to.
Co do miejsca Mistrzostw : dla ludzi z południa, zachodu oraz centrum Polski Wrocław nie jest wcale "końcem świata"!
Swoją drogą bardzo się ciesze że jest to Wrocław, bo będę mieć sposobność odwiedzenia tego wspaniałego miasta.
A pewnie w przyszłych latach doczekamy się Mistrzostw organizowanych w innych częściach kraju.....
Wielkie podziękowania dla Daniela za podsumowanie sezonu 2004. Nic dodać - nic ująć.....
Pozdrawiam
Przecież powszechnie wiadomo, że obecnie i w najbliższej przyszłosci wszelkie zawody WEST będą dla startujących w PL przedsięwzieciem wysoce deficytowym!
Nie sądze, aby zawodnicy tegorocznych Mistrzostw liczyli na zwrot choćby czesci wydatków, które ponieśli w związku z przygotowaniem koni, siebie oraz w związku z kosztami przyjazdu do Wrocławia ( nie licząc kosztów eliminacji itp).
Nadal jest to hobby i ludzie, którzy się tym parają zasługują na najwyższy podziw. Pomimo (sądzę dla większości) dużego obciążenia finansowego - chcą się jednk bawić, wspólzawodniczyć i sprawdzać swoje i koni umiejętności na Mistrzostwach. Chwała im za to.
Co do miejsca Mistrzostw : dla ludzi z południa, zachodu oraz centrum Polski Wrocław nie jest wcale "końcem świata"!
Swoją drogą bardzo się ciesze że jest to Wrocław, bo będę mieć sposobność odwiedzenia tego wspaniałego miasta.
A pewnie w przyszłych latach doczekamy się Mistrzostw organizowanych w innych częściach kraju.....
Wielkie podziękowania dla Daniela za podsumowanie sezonu 2004. Nic dodać - nic ująć.....
Pozdrawiam
niedziela 3 października 2004, 23:56
No to ja podaję wyniki.
BARREL Racing senior
Lp. Nr startowy Nazwisko i imię Koń Klub/Ośrodek Wynik Miejsce
1 51 Agnieszka Pawlewska Mozart RWC 17,06 sek I
2 27 Lukasz Hałupka Sandra Grotniki Wielkopolskie 17,58 sek II
3 22 Jacek Bujny Wagir Siewierz 17,63 sek III
4 48 Izabella Żarnawska Eolos WRC Bronco 18,22 sek IV
5 46 Piotr Zmorek Gracja Long Horn Sieraków 18,58 sek V
6 44 Szymon Wierzchosławski Luka JWR 18,74 sek VI
3 X 2004 WYNIKI KOŃCOWE
REINING senior
Lp. Nr startowy Nazwisko i imię Koń Klub/Ośrodek Wynik Miejsce
1 31 Aleksander Jarmuła Miles O Rima WRC Furioso Stare Żukowice 201,5 pkt I
2 70 Aleksander Jarmuła My Joy WRC Furioso Stare Żukowice 195 pkt II
3 37 Marek Nortman Miss Toly Honorace Stadnina Koni "Bocianie Gniazdo" Długosiodło 194,5 pkt III
4 19 Rafal Aleksiuk Chorwacja WRC Bronco 190 pkt IV
5 63 Aldona Karpińska We Killa Pine Poco SKJ Sopot 187,5 pkt V
6 49 Michał Żarnawski Two Fox Skipper WRC Bronco 183,5 pkt VI
7 45 Krzysztof Karpiński Two Eyed Swift Dotty SKJ Sopot 180 pkt VII
8 47 Ewelina Zoń St Metys Rancho Kozerki 0 pkt VIII
3 X 2004 WYNIKI KOŃCOWE
POLE BENDING senior
Lp. Nr startowy Nazwisko i imię Koń Klub/Ośrodek Wynik Miejsce
1 27 Łukasz Hałupka Sandra Grotniki Wielkopolskie 23,97 sek I
2 46 Piotr Zmorek Gracja Long Horn Sieraków 25,03 sek II
3 48 Izabella Żarnawska Eolos WRC Bronco 25,74 sek III
4 67 Zuzanna Jankowska Macho SJK PaTaTaj 25,97 sek IV
5 44 Szymon Wierzchosławski Luka JWR 27,32 sek V
6 22 Jacek Bujny Wagir Siewierz 35,33 sek VI
3 X 2004 WYNIKI KOŃCOWE
TRAIL senior
Lp. Nr startowy Nazwisko i imię Koń Klub/Ośrodek Wynik Miejsce
1 40 Aleksander Syachin Ikar WRC Bronco 198,5 pkt 1
2 72 Ewelina Zoń Apacz Rancho Kozerki 198,0 pkt 2
3 25 Ireneusz Grobelny Krewa Western Rodeo Team Wrocław 191,5 pkt 3
4 38 Dariusz Pietrzak Elegant Western Riding Cyprianów 185,5 pkt 4
5 34 Katarzyna Malinowska Nepad Malinowscy Western Riding Ranch 185 pkt 5
6 26 Jacek Grobelny Brok Western Rodeo Team Wrocław 177,5 pkt 6
7 44 Szymon Wierzchosławski Luka John West Ranch 145,5 bpkt 7
8 45 Krzysztof Karpiński Two Eyed Swift Dotty SKJ Sopot 101 pkt 8
9 63 Aldona Karpińska We Kila Pine Poco SKJ Sopot 0 pkt -
10 24 Joanna Garnys Ares Western Riding Cyprianów 0 pkt -
3 X 2004 WYNIKI KOŃCOWE
WESTERN PLEASURE senior
Lp. Nr startowy Nazwisko i imię Koń Klub/Ośrodek Wynik Miejsce
1. 71 Barbara Pajor Promień - - I
2. 34 Katarzyna Malinowska Nepad Malinowscy Western Riding Ranch - II
3. 37 Marek Nortman Miss Toly Honorace Stadnina Koni "Bocianie Gniazdo" Długosiodło - III
4. 38 Dariusz Pietrzak Elegant Western Riding Cyprianów - IV
5. 24 Joanna Garnys Ares Western Riding Cyprianów - V
6. 32 Tomasz Lach AC Peppy's Lena Western Horsemanship Team Piechowice - VI
REINING junior
Lp. Nr startowy Nazwisko i imię Koń Klub/Ośrodek Wynik Miejsce
1 15 Damian Wroczyński Chorwacja WRC Bronco 130,5 I
2 1 Małgorzata Boroń Paryż WRC Furioso Stare Żukowice 124,5 II
3 17 Mikołaj Zalega Catriona Ace Stadnina Koni "Bocianie Gniazdo" Długosiodło 121,5 III
4 12 Przemysław Teneta Geronimo Klub Western Riding Kraków 116,5 IV
5 30 Łukasz Krogulski Tercera Gold West Ranch Biała 0 -
3 X 2004
TRAIL junior
Lp. Nr startowy Nazwisko i imię Koń Klub/Ośrodek Wynik Miejsce
1. 1 Małgorzata Boroń Paryż WRC Furioso Stare Żukowice 185,5 pkt I
2. 7 Łukasz Krogulski Zagrada West Ranch Biała 185,5 pkt II
3. 73 Mikołaj Zalega Saper Stadnina Koni "Bocianie Gniazdo" Długosiodło 177,5 pkt III
4. 74 Patrycja Lemanowicz Roy WRC Furioso Stare Żukowice 133,5 pkt IV
5. 11 Mateusz Pokój Humor RWC 0 pkt -
6. 14 Martyna Tulibacka Dukat Stadnina Koni "Bocianie Gniazdo" Długosiodło 0 pkt -
7. 5 Daria Kałamarska Dragon Rancho u Marka Bargłówka 0 pkt -
2 X 2004
BARREL RACING junior
Lp. Nr startowy Nazwisko i imię Koń Klub/Ośrodek Wynik Miejsce
1. 18 Damian Zmorek Guana Long Horn Sieraków 18,80 sek 1
2. 4 Agata Jankowska Gal SJK PaTaTaj 18,87 sek 2
3. 3 Kamil Gajda Letnia Tajga Stadnina Koni Borki Wielkie 18,91 sek 3
4. 68 Agata Jankowska Fart SJK PaTaTaj 19,19 sek 4
5. 6 Agata Kempisty Iga Zygi Ranch 19,45 sek 5
6. 16 Zofia Zabłocka Bagrowy WRC Bronco 22,45 sek 6
7. 5 Daria Kałamarska Dragon Rancho u Marka Bargłówka 23,07 sek 7
2 X 2004
POLE BENDING junior
Lp. Nr startowy Nazwisko i imię Koń Klub/Ośrodek Wynik Miejsce
1. 4 Agata Jankowska Gal SJK PaTaTaj 26,06 sek I
2. 6 Agata Kempisty Iga Zygi Ranch 26,59 sek II
3. 3 Kamil Gajda Letnia Tajga Stadnina Koni Borki Wielkie 26,81 sek III
4. 68 Agata Jankowska Fart SJK PaTaTaj 28,94 sek IV
5. 18 Damian Zmorek Guana Long Horn Sieraków 29,01 sek V
6. 16 Zofia Zabłocka Bagrowy WRC Bronco 33,56 sek VI
Puchar Okręgów zdobył Okręg Śląski
BARREL Racing senior
Lp. Nr startowy Nazwisko i imię Koń Klub/Ośrodek Wynik Miejsce
1 51 Agnieszka Pawlewska Mozart RWC 17,06 sek I
2 27 Lukasz Hałupka Sandra Grotniki Wielkopolskie 17,58 sek II
3 22 Jacek Bujny Wagir Siewierz 17,63 sek III
4 48 Izabella Żarnawska Eolos WRC Bronco 18,22 sek IV
5 46 Piotr Zmorek Gracja Long Horn Sieraków 18,58 sek V
6 44 Szymon Wierzchosławski Luka JWR 18,74 sek VI
3 X 2004 WYNIKI KOŃCOWE
REINING senior
Lp. Nr startowy Nazwisko i imię Koń Klub/Ośrodek Wynik Miejsce
1 31 Aleksander Jarmuła Miles O Rima WRC Furioso Stare Żukowice 201,5 pkt I
2 70 Aleksander Jarmuła My Joy WRC Furioso Stare Żukowice 195 pkt II
3 37 Marek Nortman Miss Toly Honorace Stadnina Koni "Bocianie Gniazdo" Długosiodło 194,5 pkt III
4 19 Rafal Aleksiuk Chorwacja WRC Bronco 190 pkt IV
5 63 Aldona Karpińska We Killa Pine Poco SKJ Sopot 187,5 pkt V
6 49 Michał Żarnawski Two Fox Skipper WRC Bronco 183,5 pkt VI
7 45 Krzysztof Karpiński Two Eyed Swift Dotty SKJ Sopot 180 pkt VII
8 47 Ewelina Zoń St Metys Rancho Kozerki 0 pkt VIII
3 X 2004 WYNIKI KOŃCOWE
POLE BENDING senior
Lp. Nr startowy Nazwisko i imię Koń Klub/Ośrodek Wynik Miejsce
1 27 Łukasz Hałupka Sandra Grotniki Wielkopolskie 23,97 sek I
2 46 Piotr Zmorek Gracja Long Horn Sieraków 25,03 sek II
3 48 Izabella Żarnawska Eolos WRC Bronco 25,74 sek III
4 67 Zuzanna Jankowska Macho SJK PaTaTaj 25,97 sek IV
5 44 Szymon Wierzchosławski Luka JWR 27,32 sek V
6 22 Jacek Bujny Wagir Siewierz 35,33 sek VI
3 X 2004 WYNIKI KOŃCOWE
TRAIL senior
Lp. Nr startowy Nazwisko i imię Koń Klub/Ośrodek Wynik Miejsce
1 40 Aleksander Syachin Ikar WRC Bronco 198,5 pkt 1
2 72 Ewelina Zoń Apacz Rancho Kozerki 198,0 pkt 2
3 25 Ireneusz Grobelny Krewa Western Rodeo Team Wrocław 191,5 pkt 3
4 38 Dariusz Pietrzak Elegant Western Riding Cyprianów 185,5 pkt 4
5 34 Katarzyna Malinowska Nepad Malinowscy Western Riding Ranch 185 pkt 5
6 26 Jacek Grobelny Brok Western Rodeo Team Wrocław 177,5 pkt 6
7 44 Szymon Wierzchosławski Luka John West Ranch 145,5 bpkt 7
8 45 Krzysztof Karpiński Two Eyed Swift Dotty SKJ Sopot 101 pkt 8
9 63 Aldona Karpińska We Kila Pine Poco SKJ Sopot 0 pkt -
10 24 Joanna Garnys Ares Western Riding Cyprianów 0 pkt -
3 X 2004 WYNIKI KOŃCOWE
WESTERN PLEASURE senior
Lp. Nr startowy Nazwisko i imię Koń Klub/Ośrodek Wynik Miejsce
1. 71 Barbara Pajor Promień - - I
2. 34 Katarzyna Malinowska Nepad Malinowscy Western Riding Ranch - II
3. 37 Marek Nortman Miss Toly Honorace Stadnina Koni "Bocianie Gniazdo" Długosiodło - III
4. 38 Dariusz Pietrzak Elegant Western Riding Cyprianów - IV
5. 24 Joanna Garnys Ares Western Riding Cyprianów - V
6. 32 Tomasz Lach AC Peppy's Lena Western Horsemanship Team Piechowice - VI
REINING junior
Lp. Nr startowy Nazwisko i imię Koń Klub/Ośrodek Wynik Miejsce
1 15 Damian Wroczyński Chorwacja WRC Bronco 130,5 I
2 1 Małgorzata Boroń Paryż WRC Furioso Stare Żukowice 124,5 II
3 17 Mikołaj Zalega Catriona Ace Stadnina Koni "Bocianie Gniazdo" Długosiodło 121,5 III
4 12 Przemysław Teneta Geronimo Klub Western Riding Kraków 116,5 IV
5 30 Łukasz Krogulski Tercera Gold West Ranch Biała 0 -
3 X 2004
TRAIL junior
Lp. Nr startowy Nazwisko i imię Koń Klub/Ośrodek Wynik Miejsce
1. 1 Małgorzata Boroń Paryż WRC Furioso Stare Żukowice 185,5 pkt I
2. 7 Łukasz Krogulski Zagrada West Ranch Biała 185,5 pkt II
3. 73 Mikołaj Zalega Saper Stadnina Koni "Bocianie Gniazdo" Długosiodło 177,5 pkt III
4. 74 Patrycja Lemanowicz Roy WRC Furioso Stare Żukowice 133,5 pkt IV
5. 11 Mateusz Pokój Humor RWC 0 pkt -
6. 14 Martyna Tulibacka Dukat Stadnina Koni "Bocianie Gniazdo" Długosiodło 0 pkt -
7. 5 Daria Kałamarska Dragon Rancho u Marka Bargłówka 0 pkt -
2 X 2004
BARREL RACING junior
Lp. Nr startowy Nazwisko i imię Koń Klub/Ośrodek Wynik Miejsce
1. 18 Damian Zmorek Guana Long Horn Sieraków 18,80 sek 1
2. 4 Agata Jankowska Gal SJK PaTaTaj 18,87 sek 2
3. 3 Kamil Gajda Letnia Tajga Stadnina Koni Borki Wielkie 18,91 sek 3
4. 68 Agata Jankowska Fart SJK PaTaTaj 19,19 sek 4
5. 6 Agata Kempisty Iga Zygi Ranch 19,45 sek 5
6. 16 Zofia Zabłocka Bagrowy WRC Bronco 22,45 sek 6
7. 5 Daria Kałamarska Dragon Rancho u Marka Bargłówka 23,07 sek 7
2 X 2004
POLE BENDING junior
Lp. Nr startowy Nazwisko i imię Koń Klub/Ośrodek Wynik Miejsce
1. 4 Agata Jankowska Gal SJK PaTaTaj 26,06 sek I
2. 6 Agata Kempisty Iga Zygi Ranch 26,59 sek II
3. 3 Kamil Gajda Letnia Tajga Stadnina Koni Borki Wielkie 26,81 sek III
4. 68 Agata Jankowska Fart SJK PaTaTaj 28,94 sek IV
5. 18 Damian Zmorek Guana Long Horn Sieraków 29,01 sek V
6. 16 Zofia Zabłocka Bagrowy WRC Bronco 33,56 sek VI
Puchar Okręgów zdobył Okręg Śląski
poniedziałek 4 października 2004, 07:33
Patrycjuszku Kochanie!!!!!! U mnie juz dawno po polnocy i wlasnym oczom nie dowierzam: czwarte miejsce w tzw "TRAIL junior", wczoraj we Wroclawiu na Mistrzostwach Polski (PLWiR). GRATULUJE!!!!! Pozdrow Kamile!!! NIech ona szybko powraca do zdrowia!!!
poniedziałek 4 października 2004, 09:29
Godzinek, rekord świat(ł)a ;-)))
Kapitalna impreza, kapitalna zabawa - nie powiem więcej bo jak sie zbiore to może opiszę :-)
Ale muszę nawiązać do wątku Tatika. I muszę się z nim zgodzić po części. Zawodnicy nie przyjeżdżają wprawdzie dla nagród materialnych ale jednak ranga zawodów obliguje. A podobno (czy to prawda ???) nagród wcale nie wypłacono. To byłby niestety wstyd, bo złożono przyrzeczenie publiczne. A to już zaciągnięcie zobowiązania. Pozdrawiam serdecznie.
Zdjęcia lada moment.
Kapitalna impreza, kapitalna zabawa - nie powiem więcej bo jak sie zbiore to może opiszę :-)
Ale muszę nawiązać do wątku Tatika. I muszę się z nim zgodzić po części. Zawodnicy nie przyjeżdżają wprawdzie dla nagród materialnych ale jednak ranga zawodów obliguje. A podobno (czy to prawda ???) nagród wcale nie wypłacono. To byłby niestety wstyd, bo złożono przyrzeczenie publiczne. A to już zaciągnięcie zobowiązania. Pozdrawiam serdecznie.
Zdjęcia lada moment.
poniedziałek 4 października 2004, 19:11
Za pierwsze miejsca były nagrody.
Ale to i tak jakiś obłęd, bo przed zawodami była podana pula (z tego co słyszałam).
Zdarzało się na klasyce, że zawodnicy rezygnowali z przyjazdu na zawody, bo pula nagród była śmiesznie mała.
Może to samo zacznie się dziać i tutaj.
To prawda, że zawodnicy nie przyjeżdżają po nagrody materialne, ale często to są ludzie dla których nowy czaprak, ostrogi czy czanki to znaczny wydatek i otrzymanie takiej nagrody to dla nich spora pomoc, zwłaszcza że muszą nieźle zainwestować w start, a nie wszyscy (nawet ci najlepsi) mają sponsorów.
Ale to i tak jakiś obłęd, bo przed zawodami była podana pula (z tego co słyszałam).
Zdarzało się na klasyce, że zawodnicy rezygnowali z przyjazdu na zawody, bo pula nagród była śmiesznie mała.
Może to samo zacznie się dziać i tutaj.
To prawda, że zawodnicy nie przyjeżdżają po nagrody materialne, ale często to są ludzie dla których nowy czaprak, ostrogi czy czanki to znaczny wydatek i otrzymanie takiej nagrody to dla nich spora pomoc, zwłaszcza że muszą nieźle zainwestować w start, a nie wszyscy (nawet ci najlepsi) mają sponsorów.
wtorek 5 października 2004, 10:54
Zgadzam się z Tobą Calista. Chodziło mi o to, że nagrody nie zrekompensuja pełnych kosztów ponoszonych przez zawodników. Powinny być natomiast dowodem uznania dla ich wysiłku i umiejętności. A im wyższa ranga zawodów i im poważniejszy organizator i sponsorzy, tym wymagania wyższe także wobec organizatorów :-).
Nie wydaje mi się, żeby konieczne były jakieś bardzo wysokie stawki. Przyzwoity czaprak west to wydatek rzędu 300-400 zł. Bardzo dobry wełniany kocyk to 500 zł. Ładne ogłowie 300-400, czapsy też ok. 300-500 zł.
Brałam kiedyś (kilka lat temu) udział w amatorskim plenerze fotograficznym organizowanym przez jedną z grup internetowych. Sponsorem był sklep fotograficzny z Warszawy, który przekazał uczestnikom filmy i ufundował nagrody za najlepsze zdjęcia. Zwycięzca otrzymał koreks. Za moje III miejsce mogłam sobie wybrać towary chyba za 50 zł. A była to AMATORSKA ZABAWA ZNAJOMYCH i naprawde było mi miło.
Nie wydaje mi się, żeby konieczne były jakieś bardzo wysokie stawki. Przyzwoity czaprak west to wydatek rzędu 300-400 zł. Bardzo dobry wełniany kocyk to 500 zł. Ładne ogłowie 300-400, czapsy też ok. 300-500 zł.
Brałam kiedyś (kilka lat temu) udział w amatorskim plenerze fotograficznym organizowanym przez jedną z grup internetowych. Sponsorem był sklep fotograficzny z Warszawy, który przekazał uczestnikom filmy i ufundował nagrody za najlepsze zdjęcia. Zwycięzca otrzymał koreks. Za moje III miejsce mogłam sobie wybrać towary chyba za 50 zł. A była to AMATORSKA ZABAWA ZNAJOMYCH i naprawde było mi miło.
środa 6 października 2004, 10:27
Dzięki Danielu za świetne podsumowanie! Niezależnie od uwag krytycznych (które są cenne i tak zawsze powinniśmy je traktować), jedna refleksja wydaje się bardzo budująca - naprawdę west staje się coraz ważniejszą i popularniejszą dyscypliną w Polsce. Przyglądając się westowi od kilku lat spokojnie można pogratulować wszystkim działającym na tej niwie - osiągnęliście w tak krótkim czasie rzeczywiście bardzo dużo. Nikt, nawet chyba PZJ, nie dziwi się już, że ktoś uprawia sport nie pochodzący w prostej linii z "polskich tradycji jeździeckich". Duże brawa dla westu!
Dodawanie komentarzy dostępne jest wyłącznie dla zalogowanych użytkowników
ogier: Zips Magnum Till
cena: do uzgodnienia
ogier: Poco Jolly Jumper
cena: do uzgodnienia
ogier: Alamo
cena: 1 600,00 zł
klacz: Klaczka APH
cena: 10 000,00 zł
dzisiaj, 15:19
dzisiaj, 15:08












Dopinguję też Broncosom a najbardziej p.Żarnawskiej która jest dla mnie the best!!Tak chciciałbym jeżdzić!!!
Pozdróffka