
Mistrzostwa..."po mojemu"
(czyli co wydarzyło się w Zbrosławicach) Część II.
Słowo się rzekło - trzeba dotrzymać - jest to dalsza część relacji z mistrzostw pt. " Mistrzostwa po mojemu.."
Niedziela
Oj, ostro było w sobotę w Stodole! Zespół grał głośno, ale „pifka” i „atmosphera” zrobiły swoje...Zabawa była „na 102”, a kto nie był, niech żałuje (nieprawdaż Dalton)?...no i nastała niedziela..
Z Tarnowskich Gór dotarliśmy do Zbrosławic około 10.00 - oczka jeszcze zaspane, ale już można było zobaczyć sekretarza Makacewicza na porannym treningu - warto było - jak on to robi?...„Tańczący” tańczył.
Finały juniorów. Duuuża satysfakcja, bo stajnia której kibicuje (nie mam innego wyjścia!) „zrobiła maxa”! Praca Eweliny dała efekt i Kasia Chaber (na Egidzie) została Mistrzem Polski w Western Horsmenship! Hurra - Durango górą!! Mało tego, w Western Pleasure zdobyła 3. miejsce.......a zaczęła trenować dopiero z końcem kwietnia tego roku. Talent?... a może świetny trener? - nie wiem, zobaczymy na kolejnych zawodach. Sądzę jednak po reakcji rodziców Kasi, że z motywacją nie będzie problemów (Bożenko, ściskam!!).
Warto wspomnieć też o siostrze Kasi, Natalii. Startowała dzielnie, ale konkurencja była jednak zbyt mocna - w końcu trenerka Ewelina, no i Alex.... Życzę wielu sukcesów, bo Natalia ma talent; zobaczycie!!!
Klasą dla siebie był „Mały Rycerz” Michał (tak o nim myślę na swój użytek. :))
Wraz ze swoimi rodzicami (gratuluję Kasi 2-go miejsca w Pleasure!), startuje w konkurencjach szybkościowych, od pewnego czasu regularnie ośmieszając seniorów swoimi wynikami. Nie wiem czy to Emolak, czy to Michał jest taki świetny, ale Mały Rycerz już teraz ma wielkie grono wielbicieli i wielbicielek (i słusznie!).
Dwa słowa o atrakcjach...
Wielkie wrażenie na mnie - laiku - zrobił Jerzy Pokój w trakcie pokazu konkurencji z cielakami. To niesłychane jak można ułożyć konia do pracy z bydłem. Zawodnik po prostu trzymał się rożka, a koń robił resztę (pokaz Cuttingu); niesłychana widowiskowość! Wielkich emocji dostarczył nam również w konkurencji „Calf roping” w której jako jedyny, potrafił skutecznie złapać cielaka na lasso. Uczcie się „młodziaki”...
Również Team pennig był dużą atrakcją, a to chyba za sprawą Szymona Wierzchosławskiego (szacuneczek!)..nie dość, że bardzo zgrany z zespołem, to jeszcze ten fun club...
Nastały finały seniorów.
Miałem szczęście być w „strefie” między areną a rozprężalnią, więc z bliska można było wyczuć wielkie napięcie - ale tu muszę stwierdzić kategorycznie - to były finały przyjaciół!! Od słów otuchy, poparcia, po pomoc, nie było widać żadnej formy rywalizacji poza sportowej (niesamowite w dzisiejszych czasach!). Osobiście uważam, że jest to najcenniejsza cecha Westernu w Polsce dzisiaj!
Jestem marnym znawcą westu, przyznaje się, ale nawet ja widziałem, że Aleksander (zwany Alexem) Jarmuła jest poza konkurencją w tych dyscyplinach w których raczył startować...
Wydaje mi się, że gdyby nawet startował w „szybkościówkach” to może i tam by coś wywalczył...Niech żyje Car Aleksander!!!
Na koniec dwa słowa o sędziach...
Kończyłem AWF, mam za sobą parę ładnych lat pracy jako trener...nieistotne w jakiej dyscyplinie. Wiem, że często, gdy emocje biorą górę nad rozsądkiem swoje lub losowe błędy zawodnicy starają się zrzucić na innych...prawie zawsze na sędziów!
W Zbrosławicach nie usłyszałem (a poruszałem się między kibicami, zawodnikami i rodzinami zawodników!), ani jednej opinii krytycznej wobec pracy sędziów!....Obiektywni, życzliwi, skromni - PODZIW WIELKI!
Ceremonia zamknięcia mistrzostw i rozdanie nagród były jak zwykle sympatyczne, czasem nawet efektowne (spin Alexa z pucharem w ręku!!!), ale też trochę smutne - to już koniec...
Pozdrawiam wszystkich kibiców westu ..no i zawodników!!!
Niedziela
Oj, ostro było w sobotę w Stodole! Zespół grał głośno, ale „pifka” i „atmosphera” zrobiły swoje...Zabawa była „na 102”, a kto nie był, niech żałuje (nieprawdaż Dalton)?...no i nastała niedziela..
Z Tarnowskich Gór dotarliśmy do Zbrosławic około 10.00 - oczka jeszcze zaspane, ale już można było zobaczyć sekretarza Makacewicza na porannym treningu - warto było - jak on to robi?...„Tańczący” tańczył.
Finały juniorów. Duuuża satysfakcja, bo stajnia której kibicuje (nie mam innego wyjścia!) „zrobiła maxa”! Praca Eweliny dała efekt i Kasia Chaber (na Egidzie) została Mistrzem Polski w Western Horsmenship! Hurra - Durango górą!! Mało tego, w Western Pleasure zdobyła 3. miejsce.......a zaczęła trenować dopiero z końcem kwietnia tego roku. Talent?... a może świetny trener? - nie wiem, zobaczymy na kolejnych zawodach. Sądzę jednak po reakcji rodziców Kasi, że z motywacją nie będzie problemów (Bożenko, ściskam!!).
Warto wspomnieć też o siostrze Kasi, Natalii. Startowała dzielnie, ale konkurencja była jednak zbyt mocna - w końcu trenerka Ewelina, no i Alex.... Życzę wielu sukcesów, bo Natalia ma talent; zobaczycie!!!
Klasą dla siebie był „Mały Rycerz” Michał (tak o nim myślę na swój użytek. :))
Wraz ze swoimi rodzicami (gratuluję Kasi 2-go miejsca w Pleasure!), startuje w konkurencjach szybkościowych, od pewnego czasu regularnie ośmieszając seniorów swoimi wynikami. Nie wiem czy to Emolak, czy to Michał jest taki świetny, ale Mały Rycerz już teraz ma wielkie grono wielbicieli i wielbicielek (i słusznie!).
Dwa słowa o atrakcjach...
Wielkie wrażenie na mnie - laiku - zrobił Jerzy Pokój w trakcie pokazu konkurencji z cielakami. To niesłychane jak można ułożyć konia do pracy z bydłem. Zawodnik po prostu trzymał się rożka, a koń robił resztę (pokaz Cuttingu); niesłychana widowiskowość! Wielkich emocji dostarczył nam również w konkurencji „Calf roping” w której jako jedyny, potrafił skutecznie złapać cielaka na lasso. Uczcie się „młodziaki”...
Również Team pennig był dużą atrakcją, a to chyba za sprawą Szymona Wierzchosławskiego (szacuneczek!)..nie dość, że bardzo zgrany z zespołem, to jeszcze ten fun club...
Nastały finały seniorów.
Miałem szczęście być w „strefie” między areną a rozprężalnią, więc z bliska można było wyczuć wielkie napięcie - ale tu muszę stwierdzić kategorycznie - to były finały przyjaciół!! Od słów otuchy, poparcia, po pomoc, nie było widać żadnej formy rywalizacji poza sportowej (niesamowite w dzisiejszych czasach!). Osobiście uważam, że jest to najcenniejsza cecha Westernu w Polsce dzisiaj!
Jestem marnym znawcą westu, przyznaje się, ale nawet ja widziałem, że Aleksander (zwany Alexem) Jarmuła jest poza konkurencją w tych dyscyplinach w których raczył startować...
Wydaje mi się, że gdyby nawet startował w „szybkościówkach” to może i tam by coś wywalczył...Niech żyje Car Aleksander!!!
Na koniec dwa słowa o sędziach...
Kończyłem AWF, mam za sobą parę ładnych lat pracy jako trener...nieistotne w jakiej dyscyplinie. Wiem, że często, gdy emocje biorą górę nad rozsądkiem swoje lub losowe błędy zawodnicy starają się zrzucić na innych...prawie zawsze na sędziów!
W Zbrosławicach nie usłyszałem (a poruszałem się między kibicami, zawodnikami i rodzinami zawodników!), ani jednej opinii krytycznej wobec pracy sędziów!....Obiektywni, życzliwi, skromni - PODZIW WIELKI!
Ceremonia zamknięcia mistrzostw i rozdanie nagród były jak zwykle sympatyczne, czasem nawet efektowne (spin Alexa z pucharem w ręku!!!), ale też trochę smutne - to już koniec...
Pozdrawiam wszystkich kibiców westu ..no i zawodników!!!
Dodano: 2003-12-08 00:23:28
Komentarze
poniedziałek 8 grudnia 2003, 12:07
Małe sprostowanie - Prezesem PLWiR jest p. Jerzy Pokój, natomiast p. Andrzej Makacewicz jest Sekretarzem.
poniedziałek 8 grudnia 2003, 16:16
Sorka, nawet nie zauważyłem
przepraszam obu Panów, myśle że wleczenie za quoterem przez ćwierć mili wystarczy.....
przepraszam obu Panów, myśle że wleczenie za quoterem przez ćwierć mili wystarczy.....
piątek 12 grudnia 2003, 23:05
dobra robota a właściwie pisanina przedewszystkim obiektywna i spoczuciem humoru czekamy na nastepne artkuły
sobota 13 grudnia 2003, 20:29
Tatikowy artykul bardzo mi sie podobal ,fajnie sie czyta ,zrozumialy ........i wszystko sie przypomina ,jak bylo milo:)) zdjecia superanckie ;))))czekam na dalsze czesci :)))takie z "drugiego obiegu ";))
sobota 13 grudnia 2003, 22:12
nie ma szans..Dalton wytnie..
Dodawanie komentarzy dostępne jest wyłącznie dla zalogowanych użytkowników
ogier: Zips Magnum Till
cena: do uzgodnienia
ogier: Poco Jolly Jumper
cena: do uzgodnienia
ogier: KAFFE SIROCCO
cena: 5 000,00 zł
klacz: Skippy Scheme
cena: do uzgodnienia
dzisiaj, 15:19
dzisiaj, 15:08









