
Zima w Čeladnej
Od naszej pierwszej wizyty w ośrodku Paint Horse, jeszcze we Frydku-Mistku, minęło już półtora roku. Ostatnio dość regularnie gościmy w Czechach. Tym razem zawitaliśmy tam w środku zimy. Čeladna przywitała nas pod koniec stycznia wielkimi zaspami i oblodzonymi drogami. Nic nie było jednak w stanie powstrzymać nas przed kolejną dawką reiningowego treningu.
Čeladna w zimowej aurze prezentuje się wspaniale. Cisza i spokój, wszędzie biało, cała okolica przykryta grubą warstwą śniegu. Turystów mimo wszystko jak zawsze dużo, co chociażby widać po ilości samochodów zaparkowanych na hotelowych parkingach. W samym ośrodku Prosper też jakby spokojniej – golfiarze przenieśli się do hali. Zresztą nie mieli innego wyjścia, bo pole golfowe w całości przykrył śnieg.
Również dla koni zima to trochę spokojniejszy okres. Zwykle po zakończeniu sezonu sportowego dostają trochę wolnego. Nie znaczy to jednak, że konie zupełnie nie pracują. Przygotowanie techniczne do danych konkurencji ustąpiło miejsca treningowi kondycyjnemu. I tak w sobotnie popołudnie wraz z Klarą Šalkovą mieliśmy okazję „rozruszać” trzy konie z licznego stadka – ogiera Smarta Chiconitę, wałacha You Ridge Sam oraz klacz Smart Maky Lena. Krótki wypad w teren zaczął się od stępa, ale szybko przeszliśmy do galopu. Jeszcze nigdy nie mieliśmy okazji galopować w kopnym śniegu. W ogóle wyjazd w teren w zimie to fajna sprawa. Konie po powrocie ze stajni wyglądały na lekko zdziwione, jakby chciały się spytać: „To już wszystko? To po co nas wyciągaliście z boksów...?”.
Wyjazd w teren był tylko krótkim przerywnikiem w treningu. Całą sobotę spędziliśmy na hali, a i w niedzielę przed drogą powrotną zaliczyliśmy jeszcze dwie godziny w siodłach. Ciekawi byliśmy, jakie w zimie panują warunki pod dachem. Obawialiśmy się nieco niskiej temperatury. Niepotrzebnie jednak – hala w Čeladnej jest ogrzewana. Podwieszone pod sufitem specjalne lampy pozwalają na utrzymanie odpowiedniej temperatury. Zresztą już po paru minutach pracy na koniu człowiekowi robi się gorąco. A trening jak zawsze był intensywny. Krótkie rozstępowanie i następnie seria ćwiczeń w kłusie – ustawianie konia, ustępowania itd. A później już tylko galop, zatrzymania i spiny. Tym razem dużo czasu spędziliśmy na odpowiednim przygotowaniu konia do lotnych zmian nóg w galopie. Wszak wiadomo, że tutaj liczy się przede wszystkim finezja.
W trakcie styczniowej wizyty poznaliśmy dwa konie, na których wcześniej nie mieliśmy okazji jeździć. Pierwszy z nich to 12-letnia klacz maści sorrel – HB Beau Shandi (po MR Fantastic Beau od HB King Dawn). Drugi to 8-letni wałach maści bay – Jonathan Dee Bar (po Matthew Dee Bar od MS Snapper Peanut).
Już niedługo w stajni pojawią się jednak zupełnie nowe twarze. Mniej więcej za miesiąc powinny przyjść na świat pierwsze źrebaki. A w momencie, w którym piszę te słowa, w Čeladnej zapewne są już nowe konie, sprowadzone z USA. Te zakupy to efekt wizyty w Oklahoma City na NRHA Futurity 2003. Wśród nowych nabytków jest między innymi potomek sławnego Great Resolve (potocznie zwanego Einsteinem). Einstein to ogier mający na swoim koncie ponad 100 tys. USD wygranych na zawodach reiningowych. W 2000 r. Tim McQuay zajął na nim 3. miejsce na NRHA Futurity, natomiast rok później wraz z Duanem Latimerem (zwycięzca NRHA Futurity 2003) Einstein dotarł do finału NRHA Derby. Innym nowym koniem jest klacz Ima Dancin Dun It z hodowli Tima McQuaya, po sławnym Hollywood Dun It (chyba nie trzeba przedstawiać...).
Jak to zawsze bywa, zimowa wizyta w Čeladnej była zdecydowanie za krótka. Niestety obowiązki zawodowe nie pozwalają na dłuższy pobyt. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby w któryś z kolejnych weekendów wsiąść w samochód i pojawić się w Czechach. Chociażby po to, by obejrzeć kolejnego potomka Hollywood Dun It.
Čeladna w zimowej aurze prezentuje się wspaniale. Cisza i spokój, wszędzie biało, cała okolica przykryta grubą warstwą śniegu. Turystów mimo wszystko jak zawsze dużo, co chociażby widać po ilości samochodów zaparkowanych na hotelowych parkingach. W samym ośrodku Prosper też jakby spokojniej – golfiarze przenieśli się do hali. Zresztą nie mieli innego wyjścia, bo pole golfowe w całości przykrył śnieg.
Również dla koni zima to trochę spokojniejszy okres. Zwykle po zakończeniu sezonu sportowego dostają trochę wolnego. Nie znaczy to jednak, że konie zupełnie nie pracują. Przygotowanie techniczne do danych konkurencji ustąpiło miejsca treningowi kondycyjnemu. I tak w sobotnie popołudnie wraz z Klarą Šalkovą mieliśmy okazję „rozruszać” trzy konie z licznego stadka – ogiera Smarta Chiconitę, wałacha You Ridge Sam oraz klacz Smart Maky Lena. Krótki wypad w teren zaczął się od stępa, ale szybko przeszliśmy do galopu. Jeszcze nigdy nie mieliśmy okazji galopować w kopnym śniegu. W ogóle wyjazd w teren w zimie to fajna sprawa. Konie po powrocie ze stajni wyglądały na lekko zdziwione, jakby chciały się spytać: „To już wszystko? To po co nas wyciągaliście z boksów...?”.
Wyjazd w teren był tylko krótkim przerywnikiem w treningu. Całą sobotę spędziliśmy na hali, a i w niedzielę przed drogą powrotną zaliczyliśmy jeszcze dwie godziny w siodłach. Ciekawi byliśmy, jakie w zimie panują warunki pod dachem. Obawialiśmy się nieco niskiej temperatury. Niepotrzebnie jednak – hala w Čeladnej jest ogrzewana. Podwieszone pod sufitem specjalne lampy pozwalają na utrzymanie odpowiedniej temperatury. Zresztą już po paru minutach pracy na koniu człowiekowi robi się gorąco. A trening jak zawsze był intensywny. Krótkie rozstępowanie i następnie seria ćwiczeń w kłusie – ustawianie konia, ustępowania itd. A później już tylko galop, zatrzymania i spiny. Tym razem dużo czasu spędziliśmy na odpowiednim przygotowaniu konia do lotnych zmian nóg w galopie. Wszak wiadomo, że tutaj liczy się przede wszystkim finezja.
W trakcie styczniowej wizyty poznaliśmy dwa konie, na których wcześniej nie mieliśmy okazji jeździć. Pierwszy z nich to 12-letnia klacz maści sorrel – HB Beau Shandi (po MR Fantastic Beau od HB King Dawn). Drugi to 8-letni wałach maści bay – Jonathan Dee Bar (po Matthew Dee Bar od MS Snapper Peanut).
Już niedługo w stajni pojawią się jednak zupełnie nowe twarze. Mniej więcej za miesiąc powinny przyjść na świat pierwsze źrebaki. A w momencie, w którym piszę te słowa, w Čeladnej zapewne są już nowe konie, sprowadzone z USA. Te zakupy to efekt wizyty w Oklahoma City na NRHA Futurity 2003. Wśród nowych nabytków jest między innymi potomek sławnego Great Resolve (potocznie zwanego Einsteinem). Einstein to ogier mający na swoim koncie ponad 100 tys. USD wygranych na zawodach reiningowych. W 2000 r. Tim McQuay zajął na nim 3. miejsce na NRHA Futurity, natomiast rok później wraz z Duanem Latimerem (zwycięzca NRHA Futurity 2003) Einstein dotarł do finału NRHA Derby. Innym nowym koniem jest klacz Ima Dancin Dun It z hodowli Tima McQuaya, po sławnym Hollywood Dun It (chyba nie trzeba przedstawiać...).
Jak to zawsze bywa, zimowa wizyta w Čeladnej była zdecydowanie za krótka. Niestety obowiązki zawodowe nie pozwalają na dłuższy pobyt. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby w któryś z kolejnych weekendów wsiąść w samochód i pojawić się w Czechach. Chociażby po to, by obejrzeć kolejnego potomka Hollywood Dun It.
Dodano: 2004-02-08 17:24:59
Komentarze
wtorek 10 luty 2004, 17:02
Poczytaj tutaj, a znajdziesz odpowiedź:
http://www.transterm.com.pl/wwr/wwr.php?aid=59
;)
http://www.transterm.com.pl/wwr/wwr.php?aid=59
;)
czwartek 26 luty 2004, 22:19
Michale..tylko tyle Ci powiem..ze Twój artykuł.....jest wydrukowany..i przybity do tablicy informacyjnej..na Horse Ranch.....w Czeladnej.....
Wiem to od tych co dopiero wrócili ........
Pozdrawiam.
Wiem to od tych co dopiero wrócili ........
Pozdrawiam.
poniedziałek 1 marca 2004, 09:30
Wiem, też widziałem :) To nie pierwszy wywieszony i mam nadzieję, że nie ostatni :)))))))))))))
Dodawanie komentarzy dostępne jest wyłącznie dla zalogowanych użytkowników
klacz: Józefina
cena: do uzgodnienia
klacz: SHAMROCK TARLES CYSTENNIA
cena: 6 500,00 zł
klacz: Playin Lena Power
cena: 16 000,00 zł
ogier: Alamo
cena: 1 600,00 zł
dzisiaj, 15:19
dzisiaj, 15:08












Pozdrawiam TomCrow
PS. Dlaczego niektóre konie miały powiązane ogony?