
Western na Mistrzostwach Europy Koni Arabskich Stadl Paura 2009
Trochę o …
„Österreichischen Pferdezentrum Stadl-Paura” położony jest w odległości około 70 kilometrów od Salzburga w kierunku na Wiedeń, a jego przeznaczeniem jest promocja sportów jeździeckich i kultury oraz tradycji hodowli koni w Austrii. Na terenie tego pięknego miasteczka mieści się między innymi Muzeum Dziedzictwa Konia obejmujące aspekty sportowe, gospodarcze, hodowlane oraz historyczne. Najstarsze wzmianki dotyczące hodowli koni na potrzeby wojsk kawalerii austriackiej w tym terenie, datowane są rokiem 1763. W roku 1807 powstał najstarszy obecnie budynek przeznaczony na stajnie Żeglugi Soli, która obejmowała spływy rzeką Traun. Mieściły się tam stajnie, domy i punkty kowalskie przeznaczone dla zwierząt używanych jako siła pociągowa barek przewożących sól. Obecnie znajduje się tam Muzeum Żeglugi Soli. W roku 1824 Żegluga Soli została sprywatyzowana czego następstwem było zlikwidowanie niepotrzebnych już stajni, które od tej pory pozostały puste. Rok 1826 uznany został w historii jako data oficjalnego założenia Państwowych Stad Ogierów w Stadl Paura. Lata 1850-1857 przyniosły wiele mian. W tym czasie zdecydowano urozmaicić hodowlę cięższych koni o konie lżejszego pokroju. Jak na tamte czasy było to dość innowacyjne podejście w hodowli. Szybko jednak okazało się, że trafne. Do Stadl Paura przybywać licznie zaczęli kupcy poszukujący dobrych koni wierzchowych i wojskowych, zachęceni szybko rosnącą dobrą renomą stada. Do I wojny światowej największym zainteresowaniem cieszyły się ogiery rasy haflinger. Hodowla stada opierała się przede wszystkim o konie tej rasy, a także o Oldenburgi. Rok 1950 był dla stada w Stadl Paura tak samo trudny i ciężki jak dla stad i stadnin w naszym kraju. Nastąpiły drastyczne cięcia etatów zatrudnionych pracowników. Zredukowano także pogłowie koni. Powstał natomiast nowy budynek kuźni, w którym do tej pory mieści się szkoła podkuwaczy i kowali. Ponowny wyraźny wzrost pogłowia końskiego w Austrii datowany jest na rok 1970. Podobnie jak w Niemczech i tutaj zapanowała moda na sport i rekreację konną. W związku z tym, Stado w Stadl Paura zdecydowało przywrócić świetność swojej hodowli tak mocno przetrzebionej w okresie powojennym. Rozpoczęto przywracanie starych dobrych szczepów takich jak Furioso, Nonius, Przedświt, Schagya Gidran oraz wcielanie ich ponownie do hodowli. W roku 1997 nastąpił podział prowincji z czego część sprzedano Krajowemu Związkowi Hodowców Koni. Na początku następnego roku nastąpiło przekazanie Stada nowemu właścicielowi. W tym także roku podjęto decyzję o utworzeniu Centrum Jeździeckiego mającego za zadanie nie tylko wyszkolenie jeźdźców i koni ale także prowadzenie szeroko pojętych badań nad problemami hodowli wszystkich ras dostępnych w Austrii. W październiku roku 1999 oddano do użytku nowoczesną halę sportową mieszczącą na trybunach 1000 miejsc dla publiczności oraz przewidującą 1300 miejsc w galerii dla zwiedzających. Wydarzenie to podkreślone było uroczystym otwarciem kompleksu. Obecnie cały kompleks zajmuje 16 hektarów podzielonych na część sportową i użytkową. Tak zwany zespół „Manor” obejmuje starą willę, w której znajduje się budynek dyrekcji, dom kierownika, stację weterynaryjną, dom kowalski i stolarski, budynki siodlarniane, spichlerze, dużą halę i mały zabytkowy maneż oraz restaurację. Do dyspozycji są także dwie ujeżdżalnie o wymiarach 20x40 i 20x60, duża arena o wymiarach 40x70m, tor wyścigowy o długości 550 metrów, 250 metrów toru Tölt oraz trzy kilometrowej długości tor krosowy wraz z przepisowymi przeszkodami. Ośrodek jest przygotowany na przyjęcie 500 sztuk koni na zawody i imprezy konne. Już teraz wiadomo, że wybudowana zostanie kolejna kryta ujeżdżalnia, która ma przylegać do największej hali.
VIII Sportowe Mistrzostwa Europy Koni Arabskich Stadl Paura 2009
Kolejna edycja tej imprezy za nami. Na przestrzeni kilku lat zdążyła już okrzepnąć i nabrać odpowiedniej formy. W stosunku do roku ubiegłego można zauważyć pozytywne zmiany, zwłaszcza obserwując część organizacyjną. W tym roku już w czwartek odbył się obowiązkowy „Type & Confirmation” przeznaczony dla koni zgłoszonych do „All Around Western” i „All Around Classic”. Sam przegląd weterynaryjny i konkurencje kwalifikacyjne odbyły się w piątek. Pozwoliło to zaoszczędzić trochę czasu i nerwów związanych z zamieszaniem jakie zazwyczaj w takim wypadku się pojawia. Dzięki takiemu rozplanowaniu programu, konkurencje przebiegały płynnie i bez większych opóźnień. W piątek natomiast, można było zapoznać się z pierwszymi przejazdami, także w klasach western i z ich późniejszymi ocenami. Nie wiadomo czy stres związany z udziałem w zawodach tej rangi, czy też zmęczenie spowodowało dość zaskakujące wyniki. Część zawodników ubiegłorocznych zawodów, pojechała poniżej swoich możliwości. Pojawili się nowi faworyci. Jedynym polskim zawodnikiem westernowym był Marek Suliga dosiadający ogiera Wangelis. Poniżej zwycięzcy piątkowych zmagań:
Konkurs nr 5 Trail
- Manuela Kirsteuer – Efendi AUT– 145 pkt
- Doris Pfann – Baikal II AUT – 144 pkt
- Doris Pfann – Muscateal’s Saphir AUT – 141,5
Wynik polskiej pary: 113, 5 pkt, 8 miejsce na 11 koni. Należy zaznaczyć, że para ta, debiutowała w konkurencji trail, a treningi trailowe w domu rozpoczęły się stosunkowo późno. Najmniej trudności sprawiły parze przeszkody takie jak mostek i bramka. Najwięcej błędów sędziowie doliczyli się na przeszkodzie z drągami, nad którymi wykonywano side pas.
Konkurs nr 7 Western Pleasure
- Manuela Kirsteuer- Khen Saabis Effendi AUT
- Iris Heidler – Noa Bint Ramian GER
- Silvia Edenmaier – Nag Hero Image AUT
Startowało sześć par
Konkurs nr 8 Western Pleasure
- Hannah Friedl – Kailashi AUT
- Kathrin Steininger AUT
- Manuela Kirsteuer – Mansil AUT
Polska para zajęła 9 miejsce na dziesięć koni. Niestety wierzchowiec Marka przejawiał zbytnią energię podczas przejazdów.
Konkurs nr 12 Reining pat tern nr 6
- Kathrin Steininger – Mansil AUT – 137 pkt
- Doris Pfann – Baikal II AUT – 135 pkt
- Gerhard Hairas – Shiney Muscalena AUT – 133 pkt
Polska para wskutek pomyłki w przejeździe, podobnie jak trzech innych zawodników zakończyła występ z wynikiem „0”. W konkursie startowało 12 par.
Konkurs nr 14 Horsemanship
W tej konkurencji udział wzięło tylko trzech zawodników.
- D.Greif Voit – Danajah SUI
- Martina Gutlbauer – Samourai GER
- Iris Heidler – Noa Bint Ramian GER
Konkurs nr 16 Western Riding
- Hannah Friedl – Kailashi AUT – 131,5 pkt
- Daniela Mantler – Merlin 26 AUT – 129,5
- Uli Höschler – Nazrat Kossack NED – 121 pkt
Marek Suliga z Wangelisem wywalczyli czwartą pozycję z wynikiem 109 pkt
Sobotnie zmagania wniosły powiew świeżości w poziomie przejazdów. Jedynie konkurencja Reining W All Around wydawała się nieco ospała i mało efektowna choć w miarę przyzwoita. Wyjątkiem był Freestyle Reining, który dostarczył wielu emocji nie tylko z racji jego widowiskowości lecz także z powodu solidnego przygotowania się przez zawodników. Poziom przejazdów był naprawdę bardzo dobry, a wartość artystyczna solidna i z pomysłem. Dzięki specyficznemu klimatowi konkurencji Freestyle, zawodnicy nareszcie pojechali „na luzie”, z radością, pokazując dobre możliwości swoich koni. Przebrania wzbudzały wiele aplauzów publiczności, a nawet sędziowie nie mogli powstrzymać uśmiechu na widok pomysłowości Reinerów. Zobaczyć więc można było Charlie Chaplina, damę z parasolką, która w programie oprócz obowiązkowych elementów zaserwowała piruety w galopie i ciągi, babo chłopa, kawalerzystę i hipisa czy skrzata. Poniżej wyniki sobotnich rozgrywek:
Konkurs nr 24 Trail Mono Qualifier
- Hannah Friedl – Kailashi AUT – 148 pkt
- Manuela Kirsteuer – Effendi AUT – 142 pkt
- Doris Pfann – Muscateal’s Saphir AUT – 130,5 pkt
Startowało 9 par
Konkurs nr 26 Western Pleasure Mono Qualifier
- Hannah Friedl – Kailashi AUT
- Iris Heidler – Noa Bint Ramian GER
- Manuela Kirsteuer – Khen Saabis Effendi AUT
Startowało 13 par. Polska para zajęła 11 miejsce.
Konkurs nr 29 Horsemanship W-All Arround
Tym razem nasz zawodnik mógł się szeroko uśmiechnąć. Para wykonała naprawdę dobry przejazd, z niewielkimi błędami. Wangelis jest koniem, który w takich konkurencjach doskonale się sprawdza i jest naprawdę nieźle przygotowany.
- Hannah Friedl – Kailashi AUT
- Marek Suliga – Wangelis POL
- Leona Dries – Etan AUT
Startowało 8 par.
Konkurs nr 30 Reining pat tern nr 2 W-All Around
- Leona Dries – Etan AUT – 135 pkt
- Uli Höschler – Nazrat Kossack NED – 134,5 pkt
- Daniela Mantler – Merlin 26 AUT – 133,5 pkt
Pechowo zakończył się przejazd polskiej pary. Błąd w postaci „dokręcenia” dodatkowego, piątego „spina” pozbawił Marka szans walki o medal w klasyfikacji Western All Around. Nadmienić należy, że miał szansę na całkiem przyzwoity wynik w tym przejeździe. Bardzo dobre koła, ładne zmiany nóg i dobre roll back zwracały pozytywnie uwagę sędziów. Starowało 9 par.
Konkurs nr 31 Reining Mono Qualifier
Tu poprzeczka wyraźnie się podniosła. Zawodnicy startujący w kategoriach „Mono” zazwyczaj specjalizują się w danej konkurencji. Stąd też wyższe wyniki i efektowniejsze przejazdy wzbudzające spory aplauz oglądających.
- Martin Pauli – Zid Ibn El Zahim GER – 142,5 pkt
- Gerhard Hairas – Shiney Muscalena AUT – 142 pkt
- Doris Pfann – Baikal II AUT – 136,5 pkt
Startowało 11 par
Konkurs nr 32 Freestyle Reining W-All Arround
Ponownie do polskiego zawodnika uśmiechnęło się sportowe szczęście. Jak wspomniałam powyżej, przejazdy w tej konkurencji zdecydowanie były na najlepszym poziomie. Podobnie nasza para pokazała lepszy i bardziej przemyślany przejazd na arenie reiningowej. Nadmienię także o miłym akcencie podczas trwania konkursu. Podczas startu jednej z zawodniczek zawiodło nagłośnienie. Usłyszeliśmy tylko początek podkładu muzycznego po czym nastąpiła seria trzasków i cisza. Widząc skonsternowaną minę reinerki, publiczność podchwyciła melodię i dalszy jej przejazd odbył się w rytm odśpiewanej przez widzów piosenki z filmu „Flinstonowie”
- Martin Pauli – Zid Ibn El Zahim GER – 149 pkt
- Daniela Mantler – Merlin 26 AUT – 145 pkt
- Marek Suliga – Wangelis POL – 139 pkt
Startowało 10 par
Niedziela, ostatni dzień zmagań mistrzowskich podziałał na uczestników motywująco. Stanowczo stwierdzam, że były to najlepsze przejazdy w ciągu trzech dni sportowych rozgrywek. Prawdopodobnie tyle dni wspólnie spędzonych, rozluźnienie się już koni po przyjeździe i obycie z terenem aren oraz sympatyczna atmosfera poprawiły samopoczucie zawodników i koni. Co było wręcz uderzające, nie zauważało się zmartwionych min czy nerwowości bez względu na zajęte miejsca. Z tak pozytywnym nastawieniem można było spodziewać się tylko dobrej zabawy i niezłych startów.
Trail Mono Final
- Hannah Friedl – Kailashi AUT – Złoty medal
- Doris Pfann – Baikal II AUT – Srebrny medal
- Doris Pfann – Muscateal’s Saphir AUT – Brązowy medal
Western Pleasure Mono Final
- Hannah Friedl – Kailashi AUT – Złoty medal
- Martin Pauli – Zid Ibn Zahim GER – Srebrny medal
- Manuela Kirsteuer – Khen Saabis Effendi AUT – Brązowy medal
Reining Mono Final
- Martin Pauli – Zid Ibn Zahim GER – Złoty medal
- Gerhard Hairas – Shiney Muscalena AUT – Srebrny medal
- Doris Pfann – Baikal II AUT – Brązowy medal
Western All Arround
- Hannah Friedl – Kailashi AUT – Złoty medal
- Daniela Mantler – Merlin 26 AUT – Srebrny medal
- Leona Dries – Etan II – Brązowy medal
Polska para, Marek Suliga i Wangelis uplasowali się na czwartym miejscu, czyli o jedno miejsce wyżej w porównaniu do ubiegłorocznych mistrzostw.
Western i konie arabskie. Jak się ma jedno do drugiego?
Wspominając jeszcze stosunkowo niedawną rozmowę na temat przydatności konia czystej krwi arabskiej do konkurencji westernowych, pokusiłam się o ponowny wyjazd na Sportowe Mistrzostwa Koni Arabskich w Stadl Paura. Tym razem już nie jako zawodniczka lecz obserwator, na chłodno i mam nadzieję obiektywnie, z dystansem, mogłam przyglądnąć się uważnie koniom arabskim i zawodnikom trenowanym w stylu western. Praktycznie rzecz biorąc, jest to jedna z imprez, na którą warto się wybrać. Choćby dlatego, że w naszym kraju nie organizuje się jeszcze takich zawodów, gdzie w jednym miejscu możemy zobaczyć konie w tak bogatej ilości konkurencji od klasycznych po western. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to nieco odmienny klimat panujący na zawodach w porównaniu do naszych, krajowych imprez. W klimat ten wprowadza już klasa „Type & Confirmation”, w której oceniany jest typ, poprawność budowy i kondycja konia w rasie. No cóż… W końcu to Championat koni nie jeźdźców…. Powodowana ciekawością i chęcią potwierdzenia moich spostrzeżeń, które wyniosłam z imprezy już w roku ubiegłym, postanowiłam zasięgnąć języka u osób bardziej doświadczonych i kompetentnych. Na mój celownik „nadział się”, bardzo sympatyczny sędzia Benjamin Scott z Kanady. Scott jest osobą zajmującą się tematyką konia arabskiego już od ponad trzydziestu lat. Ukończył studia w Animal Science z Michigan State University, specjalizującej się w zarządzaniu hodowlą koni i genetyce. Profesjonalnie, pracuje jako trener i manager dla wielu czołowych stajni koni arabskich w tym Bishop Lane Farm (California), Cre-Run (Virginia), Toskhara Arabian (UK & Texas). Był angażowany jako sędzia w USA, Kanadzie, na Bliskim Wschodzie, w Australii, Ameryce Południowej, Afryce i Europie. Oprócz tego jest zatrudniony jako Show Manager Pucharu Świata Koni Arabskich w Las Vegas, jak również jest koordynatorem podczas Dni Konia Arabskiego w Polsce. Po gradzie pytań jakie zaserwowałam mojemu rozmówcy uważnie wysłuchałam jego zdania. Według tego uznanego sędziego poziom w stosunku do ostatniej edycji znacznie wzrósł. Konie są lepiej przygotowane co widoczne jest zwłaszcza w konkurencjach Reining i Trail, gdzie czołówkę zawodników można poziomem porównać już do jeźdźców sportowych z USA czy Kanady. Western Pleasure można ująć słowami „Trochę do przodu…” Cytując słowa tego znanego profesjonalisty: „Problemem w Europie w klasie Western Pleasure jest jeżdżenie w tych samych klasach z końmi aqh. Koń arabski ustawiony jak quarter traci swój ruch, naturalne dla rasy ustawienie, kształt szyi, urok i piękno. To już nie jest arab. Przykładem najlepszej sylwetki w klasie Arabian Western Pleasure jest Muscateal’s Saphire dosiadany przez Doris Pfann. Brakuje mu jeszcze jedynie doświadczenia”. Dodał również, iż w krajach USA i Kanady konie arabskie użytkowane i pokazywane pod siodłem na zawodach, stanowią około 95% stawki. Znacznie mniej jest organizowanych imprez dla tych koni w pokazach Halter. Na kontynencie Ameryki sprawnie funkcjonują organizacje, zajmujące się danymi rasami czy sportem jeździeckim. W swoich przepisach obejmują one mnogość konkurencji także w klasach dla koni arabskich. Jednym z najbogatszych zbiorów przepisów jest „Hand Book” Arabian Horse Association. Bezcelowe więc jest korzystanie z uregulowań stworzonych z myślą o budowie i specyfice konia american quarter horse. Wyjątkiem jest Reining, którego przepisy reguluje National Reining Horse Association. W tym przypadku przecież ocenia się elementy przejazdu i ich jakość wykonania i nie kładzie się nacisku na ramę konia i zgodność do rasy. Zapytany o polskie konie wyraził pozytywną opinię, twierdząc, iż na tle koni niemieckich czy austriackich, polskie araby prezentują najlepszy typ konia wierzchowego, zwięzłą sylwetkę, budowę, umięśnienie i zgodność do danych klas. Jedyne czego im brakuje to doświadczenia wierzchowego i większych umiejętności. Zaznaczył, że są to konie z olbrzymim potencjałem. Kolejnym tematem jaki poruszony został to konie i zawodnicy pozytywnie zwracający uwagę. Do takich z pewnością należy para Hannah Friedl z Austrii na Kailashi. Ciekawostką jest, że jest to jedna z najmłodszych, bo czternastoletnia, zawodniczek. Podobnie jak w ubiegłym roku, ich występy były bardzo udane i para ta według Scotta, stanowi idealny przykład promowania konia arabskiego pod siodłem w klasach westernowych. Para Baikal II i Doris Pfann to już zawodnicy z większym doświadczeniem. Tego roku Baikal nie pokazał szczytu swoich możliwości choć technicznie widać, że jest bardzo dobry. Możliwe, iż ogier z tak dużym doświadczeniem i starszym wiekiem, po prostu popadł w rutynę, która często dotyka konie w tym wieku startujące tak często i systematycznie. Faworytami w konkurencji Reining Mono byli Martin Pauli na Zid Ibn El Zahim i Gerhard Hairas na Shiney Muscalena. Te konie prezentują spory potencjał, a zawodnicy są w pełni tego świadomi i umiejętnie to wykorzystują.
Wypadałoby jeszcze dodać parę słów na temat konkurencji Pole Bending, w której nasz zawodnik w pierwszej klasie zdobył pierwsze miejsce, a w konkursie Pole Bending All Around, drugie. Zaznaczam, że konkurencja ta rozgrywana jest jako miły dodatek, w którym można powalczyć o dodatkowe punkty w klasie All Around zarówno Classic jak i Western. Nie jest więc obsadzona specjalizującymi się w niej zawodnikami, a osobami, które pragną podciągnąć swoje wyniki w klasyfikacji ogólnej. Pomimo, że większość przejazdów były debiutanckie, a pozostali uczestnicy ostatnio tyczki widzieli rok temu, można powiedzieć, że spora część przejazdów była całkiem udana.
Powrót do kraju. Co dalej?...
Już w Polsce, gdy opadły nieco emocje i przede wszystkim odespało się długą trasę, przyszedł czas na rozmyślania i wyciąganie wniosków. Czy jest sens tworzenia osobnych klas dla koni arabskich? Czy powinniśmy organizować takie lub podobne imprezy u nas? I wreszcie … Jak zachęcić do sportowego jeździectwa na arabach i jak pozyskać narybek. O jedno tylko nie musimy się martwić. O konie arabskie, których w naszym kraju nie brakuje, a sporo z nich posiada niezłe możliwości. Biorąc pod uwagę fakt jak rozwijała się i rozwija nadal promocja konia aqh i jazdy w stylu western, można skusić się o stwierdzenie, że części drogi nie musimy przechodzić. Koni nie trzeba sprowadzać za krocie, są już na miejscu. Może wystarczy nie trzymać się kurczowo tezy, że jak western to tylko na aqh i im podobnych? Na część z powyższych pytań odpowiedziałam sobie już sama i mam swoje na ten temat zdanie. Jakie zdanie jest twoje drogi czytelniku?
Artykuł opublikowany dzięki uprzejmości zawodyjezdzieckie.pl
Komentarze
- mniej czasu tracimy na wyszukanie odpowiedniego osobnika
- istnieje bogata baza rodowodowa, która w połączeniu z informacjami dostępnymi w internecie pomocna będzie w wyborze odpowiedniej linii konia
- poszukiwanie konia do kupna nie będzie ograniczone czasem jaki na przykład możemy poświęcić na pobyt w USA czy w innych krajach
- z wyjątkiem western pleasure możemy swobodnie startować w klasach otwartych z nadzieją na dobre miejsce (warunek - umiejętności ;-) )
- jeżeli znajdą się chętni jeżdżący na arabach znajdą się i zawody specjalnie dla nich w Polsce
Za granicą warto poszukać na stronie GAWA czy innych.
- dobrego konia arabskiego można kupić za całkiem przyzwoitą cenę. Wystarczy poszukać
Już kilku zawodników jeżdżących na arabach mamy. Większość na razie to araby szybkościowe. Ale jak można się przekonać choćby na filmach, które umieściłam na forum, można pokusić się o konkurencje takie jak trai, reining, western riding, horsemanship, freestyle. Naprawdę jest tego sporo :-)











dziękuję za Twoją relację. Przeczytałam ją z dużym zainteresowaniem.
Zgadzam się, że warto jeszcze mocniej zaangazować konia arabskiego do westernu. Mamy go dosłownie na wyciągnięcie ręki.
POzdrawiam