Wiadomość dodana: poniedziałek 8 luty 2010, 14:53
Na Pomorzu zima nie odpuszcza ani troszeczkę. Śniegu nawaliło prawie metr, dziś znów zaczyna sypać. Stodoła z każdym dniem robi się niebezpiecznie pusta, koniki jedzą znacznie więcej niż rok temu, a warunki na nową dostawę siana są fatalne. W dodatku przeczytałam prognozę, że do końca marca będzie sroga zima, nawet w maju może przycisnąc mróz
Kiepsko to widzę. Jeżdżę sporadycznie, ostatnio w miniony weekend. Zwiedziłam w siodle kilka wydeptanych szlaków, a dalej konisko sunęło jak wieloryb, szorując brzuchem po śniegu, fajnie było, ale tęsknie za swobodnym kłusikiem po zielonej trawce. Poza tym mam już dość zwalania śniegu z dachów, odśnieżania dróg dojazdowych i noszenia wody. To przymusowy trening jak w siłowni
, a na konie już sił nie wystarcza, więc snują się po kiku ha białej pustyni. Czy u Was, też jest tak ciężko?
Kiepsko to widzę. Jeżdżę sporadycznie, ostatnio w miniony weekend. Zwiedziłam w siodle kilka wydeptanych szlaków, a dalej konisko sunęło jak wieloryb, szorując brzuchem po śniegu, fajnie było, ale tęsknie za swobodnym kłusikiem po zielonej trawce. Poza tym mam już dość zwalania śniegu z dachów, odśnieżania dróg dojazdowych i noszenia wody. To przymusowy trening jak w siłowni
, a na konie już sił nie wystarcza, więc snują się po kiku ha białej pustyni. Czy u Was, też jest tak ciężko?


Zamówiłam już dodatkową porcję owsianki i siana, dokupiłam też sobie 2 pary rękawiczek. Dziś dalej sypie śnieg i mrozi.
czyli 4 końskie dupska uratowane od schudnięcia... A było już krucho, nie mieliśmy nawet 10 kostek!!! 


