kiedys słyszałam o takim sposobie wywracania koni, że wierciło sie dziurki w przednich kopytach przeciagało sznurek potem wzdłuż nogi, pod siodłem... sznurek był gdzieś przymocowany.... jak koń galopował to w pewnym momencie sznurek sie kończył i jak to podobno określano koń "sie kończył"
z tego co widzę wszystkie wywrotki w tym filmie kręcone sa w ten sposób... jak te dwa konie wpadaja do wody to u tego bliżej nawet widać jakaś linkę zawiązaną wokół każdej przedniej nogi i jak sie nagle napina... był to ponoć sposób bardzo niebezpieczny dla koni... swoją drogą ciekawa jestem jak namowić do galopu konia po kilku takich upadkach, jeśli je przeżyje oczywiście

a ten slide hihi, zauważyłam, że żywy koń przejeżdża pod tą ciężarowką na jakiejś "palecie" z kołkami i ma związane nogi...
jedno na plus to podłoze tam gdzie sie te biedne konie przewracają... chyba je jakoś specjalnie przygotowywali bo za każdym razem mam wrażenie, że jakieś plandeki na czymś w co te konie sie zapadają - miękkim - są rozłożone...