× Witamy na forum WWR

Tutaj zawsze znajdziesz odpowiedzi na nurtujące Cię pytania!

Topic-icon Adrenalina Gliwice..

Więcej
6 lata 10 miesiąc temu - 6 lata 10 miesiąc temu #616 przez Czar-Te-Ros
Czar-Te-Ros odpowiedział w temacie: Odp: Adrenalina Gliwice..

damarina napisał: Co innego zawody reiningowe u Roleskich, a co innego zawody towarzyskie np. w Harendzie. Czy nie widzisz różnicy?
Ech - takie czyste teoretyzowanie.
W sumie fajnie poczytać, ale sensu w tym za grosz.


Cieszę się, że fajnie poczytać i żałuje, że sensu w tym za grosz ;) A różnice widzę, przynajmniej tak mi się wydaje. Zastanawiałem się nawet, czy, podając optymalny zestaw zawodów, nie ograniczyć konkurencji, np. w Rzeszowie, jedynie do reiningu i nie dodać (np. w Łodzi) jednych zawodów, ale tylko reiningowych. Popatrz bowiem na rozkład popularności poszczególnych dyscyplin na stronie PLWIR. Tyle, że to jedynie forum dyskusyjne, więc raczej wielostronicowego opracowania, uwzględniającego wszelkie możliwe przypadki, nie zamieszczę. Ponadto, ani ja nie mam motywacji, żeby prowadzić wielomiesięczne badania w temacie (bo na tym pewnie by można zrobić doktorat z socjologii albo psychologii społecznej) ani ew. czytelnicy nie mieli by cierpliwości, żeby to przeczytać. Dzielę się tylko przemyśleniami.

damarina napisał: Były zaangażowane w takie promocje (pod tytułem pokazania publiczności, jak jesteśmy fajni) spore siły i finanse (via PLWiR - w najlepszych czasach, czyli jakieś 5 lat temu). Były telewizje, wywiady, programy, relacje medialne i prasowe. Były zaproszenia, wizyty, wysyłanie sygnałów do PZJ. Były imprezy pokazowe, zabawowe, piknikowe, integracyjne ze środowiskami klasycznymi. To wszystko było .... i trwało długo, całe lata.
I nic z tego na koniec trwałego nie pozostało


I przez te wszystkie działania zbudowano taką bazę, jak zbudowano. Dalej nie idzie, bo "dużo szumu o małą rzecz" może trwać tylko przez jakiś czas. Teraz nie ma się co frustrować, tylko pogodzić z faktami i dostosować działania (organizacyjne, zawody, etc.) do realnej sytuacji.

A czy nic nie zostało? Być może, nie wiem. Ja tam jestem jeźdźcem rekreacyjnym, pracuję sobie z konikiem (sumiennie, praktycznie prawie codziennie siedzę w siodle), właściwie nie mam poczucia dyskomfortu, niczego poważnego mi nie brakuje.

PS. Nie mam intencji narzucać komukolwiek czegokolwiek. Jak ktoś chce, to niech się frustruje.

edit: literówka
Ostatnio zmieniany: 6 lata 10 miesiąc temu przez Czar-Te-Ros.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
6 lata 10 miesiąc temu #617 przez Magda Pawłowicz
Magda Pawłowicz odpowiedział w temacie: Odp: Adrenalina Gliwice..
no to ja odpowiadam, z punktu widzenia zawodnika.
Do Rzeszowa nie pojechała bym w żadem sposób. Nawet gdyby to były jedyne zawody w roku i nawet gdyby to były Mistrzostwa, nie pojechała bym za własne pieniądze. Być może! gdyby nam sie udało załatwic na to jakies dofinansowanie ale i tak bym się mocno zastanawiała.
Dlaczego: dlatego że efkt promocyjny takiego wyjazdu byłby, z punktu widzenia stajni i jej reklamy, mizerny!
Ja (ja osobiście, za resztę naszych zawodników się nie wypowidam) startuję z powodu:
po pierwze: bo lubię, daje mi to satysfakcję i motywuje do dalszej pracy
po drugie: podnosi mój prestiż jako trenera
po trzecie: reklamuje stajnię i nas jako ujeżdżaczy. I teraz-prawdopodobieństwo, że ktos będzie wiózł konia z RZeszowa, żeby go do mnie wstawić w trening, jest powiedzmy sobie szczerze, nikłe prawda? A startując w jakiejś ludzkiej odległości od stajni (powiedzmy że nawet do 200 km była bym w stanie przeboleć:-) robię sobie zwyczajnie reklamę. I to jest niestety główny aspekt finansowy, ta reklama, bo nagród finansowych (za wyjątkiem zawodów organizowanych przez WR) praktycznie nie ma od pewnego czasu.

Jakby jedynymi zawodami w sezonie były zawody w Rzeszowie to po prostu pojechałabym owszem ale...na ujeżdżenie....

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
6 lata 10 miesiąc temu - 6 lata 10 miesiąc temu #618 przez Czar-Te-Ros
Czar-Te-Ros odpowiedział w temacie: Odp: Adrenalina Gliwice..

Magda Pawłowicz napisał: no to ja odpowiadam, z punktu widzenia zawodnika.
. I to jest niestety główny aspekt finansowy, ta reklama,


Hm... chyba wszystko zrozumiałem.
:)
Ostatnio zmieniany: 6 lata 10 miesiąc temu przez Czar-Te-Ros.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
6 lata 10 miesiąc temu #619 przez Artur Jastrzębowski
Artur Jastrzębowski odpowiedział w temacie: Odp: Adrenalina Gliwice..

damarina napisał:

Czar-Te-Ros napisał: Co do pomysłu Artura (westernowe "hubertusy" itp) to takie promocje miały miejsce przez wiele lat. Były zaangażowane w takie promocje (pod tytułem pokazania publiczności, jak jesteśmy fajni) spore siły i finanse (via PLWiR - w najlepszych czasach, czyli jakieś 5 lat temu). Były telewizje, wywiady, programy, relacje medialne i prasowe. Były zaproszenia, wizyty, wysyłanie sygnałów do PZJ. Były imprezy pokazowe, zabawowe, piknikowe, integracyjne ze środowiskami klasycznymi. To wszystko było .... i trwało długo, całe lata.
I nic z tego na koniec trwałego nie pozostało!


Racja, ale na tym polega cała zabawa ,że jeżeli nie udał się jeden projekt to trzeba próbować następny. Dodatkowo liga znajduje się w nowym położeniu, które wymusza podjęcie nowych działań.
Obecnie liga silnie jest związana z wrocławskim ośrodkiem na Partynicach. Może udało by się zorganizować w przyszłym roku obóz jeździecki pod patronatem ligi, gdzie trenerzy z Jack City uczyliby jazdy od podstaw oraz pomagali szlifować już posiadane umiejętności. Inne pomysły podałem w poprzednim poście, są to działania które jeszcze nie były podejmowane (bynajmniej ja nic o tym nie słyszałem). Zawody są wspaniałą formą promocji westu ale nie powinny być jedyną.
Pozdrawiam!
Artur

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
6 lata 10 miesiąc temu - 6 lata 10 miesiąc temu #626 przez Czar-Te-Ros
Czar-Te-Ros odpowiedział w temacie: Odp: Adrenalina Gliwice..
No to ja podzielę się swoją opinią, po przemyśleniach. Moim zdaniem, we wszelkich podejmowanych działaniach, należy przyjąć założenia:
1. Odciąć się grubą kreską od tej dawnej, świetlanej sytuacji ,gdy wszyscy mieli poczucie wspólnego celu, dużo się działo, często ludzie działali bezinteresownie. Nie ma co marzyć, że to się wróci, szkoda czasu. W środowisku istnieje obecnie wiele grup ludzi i różnych, często wzajemnie kolidujących, interesach.
2. W ewentualnych działaniach łączyć siły jedynie wśród grup o tym samym interesie i jedynie z nimi uzgadniać działania.

Działania zacząć od tego, żeby się dowiedzieć, co działa a co nie działa. Trzeba jednak uwierzyć w statystyki. Tak działają jednak wszystkie firmy, które sprzedają produkty masowe.

Wytłumaczę powyższe na przykładzie. Powiedzmy, że ktoś prowadzi sklep internetowy (westernowy). Jemu zależy na pozyskaniu nowych osób do westernu (bo kupią sprzęt). Wprawdzie gwałtownego rozwoju popularności już nie ma, ale jakieś nowe osoby pewnie przyszły w ostatnich latach. Te osoby są dostępne w ośrodkach. A w ośrodkach są trenerzy/właściciele. Można zatem przygotować ankietę, rozesłać do ośrodków, trenerów i poprosić, aby oni pozyskali informacje i dostarczyli je do analiz. Tyle, że właścicieli ośrodków nie ma co prosić o udział w przygotowaniu ankiety i analizie danych, bo oni korzyściami innych ośrodków będą mało zainteresowani. Pewnie chętnie się podejmą pozyskania informacji od swoich uczniów/pensjonariuszy w zamian za dostarczenie im potem rezultatów analizy. Tak samo nie ma co prosić osób, które zaangażowane są jedynie w organizację zawodów. Oni mogą jedynie przy okazji dodać swoje pytania (do jeźdźców, czy zawodników,który zrezygnowali z udziału), jeśli chcą się dowiedzieć, jakie są przyczyny malej frekwencji na zawodach, albo co, oprócz kosztów, może jeźdźców zachęcić do udziału w zawodach. W takiej ankiecie mogą się znaleźć nie tylko pytania o to, jakim kanałem zostali pozyskani (artykuł w prasie branżowej (jakim czasopiśmie), impreza jeździecka, pokaz na targach, info od znajomego, etc.), ale również pewne informacje o ich profilu (płeć, wiek, poziom życia, wykształcenie, etc.).

Przyjmijmy, że z ankiety wyjdzie np., że najskuteczniejszy jest pokaz na targach, a statystyczny nowy nabytek do dziewczyna w wieku 16-25 lat, z zamożnego domu, która wcześniej trenowała klasyczne jeździectwo, ale nie była bardzo zaawansowana. Wtedy można zacząć się zastanawiać, w jaki sposób dotrzeć do niej z informacja, że na targach będzie taka fajna impreza. Gdzie przebywają takie osoby? Może na prywatnych uczeniach? (można wykorzystać terminy egzaminów, one wprawdzie już były ale we wrześniu jest sesja poprawkowa) Może w jakichś grupach na fejzbuku? Może one czytują np. Gallop? I tak dalej.

Przy okazji, polecam w powyższym kontekście analizę przypadku czasopisma Gallop. Z punktu widzenia marketingowego jest to bardzo profesjonalnie zorganizowane przedsięwzięcie. W sytuacji, gdy na rynku wydawniczym działało już kilka czasopism i radziły sobie nienajlepiej, Gallop wbił się w rynek przebojem. Oni najpierw okreśiili grupę docelową (statystyczna czytelniczka re-volty), potem się dowiedzieli, czego ta grupa od pisma oczekuje i dostarczają dokładnie to. Są ładne zdjęcia re-voltowiczek, są konkursy, jest shopping, jest nawet nazwa "czasopismo eksperckie". A że niektórzy krytykują, że poziom pisma jest słaby i są rażące błędy? To niech nie kupują, ich jest stosunkowo niewiele, poza tym, są poza grupą docelową. Jak sukces rynkowy będzie stabilny, to pewnie i o poziom się zadba.

edit: przepraszam za te kilka edytów, to same literówki, dziś mało spałem :-)
Ostatnio zmieniany: 6 lata 10 miesiąc temu przez Czar-Te-Ros.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
6 lata 10 miesiąc temu #627 przez damarina
damarina odpowiedział w temacie: Odp: Adrenalina Gliwice..

Czar-Te-Ros napisał: No to ja podzielę się swoją opinią, po przemyśleniach. Moim zdaniem, we wszelkich podejmowanych działaniach, należy przyjąć założenia:
1. Odciąć się grubą kreską od tej dawnej, świetlanej sytuacji ,gdy wszyscy mieli poczucie wspólnego celu, dużo się działo, często ludzie działali bezinteresownie. Nie ma co marzyć, że to się wróci, szkoda czasu. W środowisku istnieje obecnie wiele grup ludzi i różnych, często wzajemnie kolidujących, interesach.
2. W ewentualnych działaniach łączyć siły jedynie wśród grup o tym samym interesie i jedynie z nimi uzgadniać działania.


Mądrze gada! :)
Też tak uważam.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Czas generowania strony: 0.154 s.