
Kontrola szybkości
na podstawie artykułu "Speed Control: Tortoise and the Hare by Tracey Emslie with John Lyons
Frustracja i strach mogą iść w parze, kiedy mówimy o kontrolowaniu sytuacji, mając do czynienia ze zwierzęciem ważącym pół tony. Oto klasyczne przypadki:
Kon melancholik: „ Moi kumple odpoczywają na pastwisku, ty bierzesz mnie na jazdę, ale ja mogę iść tylko bardzo, bardzo powooooli...
Jego jeździec: pogania, pogania, pogania…. I nic.
Koń „do przodu”: „O kurczę! Tam są moi kumple, ja nie chcę ich zostawiać! Załatwimy to szybko!”
Jeździec konia „do przodu”: zatrzymuje, zatrzymuje, zatrzymuje…I nic
Dla tych koni „go” i „whoa” maja bardzo małe znaczenie. Te konie biorą wskazówki z czynników zewnętrznych lub z własnych emocji, a nie od jeźdźca. Mimo, że jeździec wysyła sygnały, to koń nadal przewodzi podczas jazdy. Ciągnięcie za wodze lub ciągłe poganianie konia pogarsza sytuację, bo powoduje brak reakcji na konkretny sygnał, ponieważ sygnały wysyłane są ciągle (przez co zmniejsza się ich waga). Jeździec Konia „Do Przodu” przestał myśleć i przeszedł do strefy ochrony własnego życia. Ciągnięcie za wodze nic nie dało, ponieważ równocześnie zacisnął nogi na bokach konia mówiąc „Stój, ale biegnij szybko” (sprzeczność poleceń wysyłanych jednocześnie spowodowała ignorancję ze strony konia).
Jako przeciwieństwo mamy Konia Melancholika, który ignoruje ciągłe przykładanie łydek, a nawet poganianie bacikiem, bo z natury nigdzie mu się nie spieszy.
Zarówno Koń „Do Przodu” jak i Koń Melancholik mają ten sam problem- kontrola szybkości. Oba te konie trzeba nauczyć jak zwalniać i przyspieszać, jak iść i jak stać oraz jak skręcać aby mogły się nauczyć chodzić po liniach prostych. Najistotniejsza sprawą jest nauczenie ich, ze powinny wykonywać polecenia jeźdźca, bez względu na bodźce z zewnątrz.
UGRUNTOWANIE PODSTAW
Uczymy konia, ze sygnał wysyłany przez wodzę ma znaczenie. Sygnał ten mówi o zmianie kierunku i tempa. Po drugie oczekujemy reakcji ze strony konia (dlatego wodze powinny być luźne lub na delikatnym kontakcie, a nie kurczowo trzymane, aby koń respektował je w chwili użycia). Musimy konia nauczyć, ze cmoknięcie, przykładanie łydek NAPRAWDĘ oznacza ruch na przód (dlatego jeśli koń już ruszy to nie naciskamy nogami na jego boki, bo przestanie reagować na ten bodziec, jako ten do ruchu na przód!).
SPRAWY BEZPIECZEŃSTWA
Zaczynamy na terenie zamkniętym, gdzie czujemy się bezpiecznie, ale musimy pamiętać również o zapewnieniu koniowi poczucia wewnętrznego bezpieczeństwa tak wiec nie zadajemy mu nigdy bólu. Założenie jest takie, ze koń kończy ćwiczenia, jazdę spokojniejszy niż zaczął. Należy też pamiętać, ze do pracy z koniem musimy się przygotować psychicznie, musimy być rozluźnieni (spięty jeździec nie daje jasnych sygnałów koniowi). Zawsze zaczynamy pracę z ziemi a kończymy z siodła i nigdy na odwrót.
SPRAWY CZASOWE
Wszyscy jeźdźcy i wszystkie konie są inne. Niektórym jedna rzecz przychodzi łatwiej inna trudniej. Ćwiczenia jednak zawsze powinno się wykonywać w określonej kolejności, bez przechodzenia do następnego jeśli z poprzednim nie jest najlepiej zarówno u konia jak i u jeźdźca (co za tym idzie, szybkość osiągania efektów obchodzi nas najmniej jeśli chcemy mieć konia bezpiecznego i chętnego do współpracy). Jeśli koń nie robi postępów w zadowalającym nas tempie, niestety musimy się z tym pogodzić i nagradzać go za najmniejszy szczegół zrobiony poprawnie (mamy konia zachęcić do współpracy z nami, a nie zniechęcić poprzez denerwowanie się, nie oczekujmy cudów od początku).
ĆWICZENIE NR 1
ZATRZYMYWANIE SIĘ I RUSZANIE
Kluczem do ugruntowania prawidłowej reakcji na sygnały wysyłane przez jeźdźca jest systematyczne powtarzanie, wiec powinniśmy być czasowo i psychicznie przygotowani do wielokrotnego ćwiczenia jednego elementu. Zaczynamy w stój. Dajemy sygnał „do przodu”, jeśli pracujemy z ziemi może to być cmoknięcie.
Jednym z najważniejszych przejść jest przejście ze stój do ruchu na przód, wiec nie ignorujmy wagi zrobienia przez konia pierwszego kroku w przód. To moment, w którym ugruntowuje się reakcja na polecenie „na przód”. Prosimy konia o wykonanie np. 5 kroków i zatrzymujemy go. To może nie być łatwa na początku (zarówno w przypadku konia melancholika jak i konia „do przodu”). Ćwiczymy ten element, używając coraz lżejszego nacisku na wodze w celu zatrzymania konia i coraz lżej przykładamy łydki aby ruszyć na przód. Jeśli koń dobrze wykonuje ćwiczenie w stępie przechodzimy do kłusa i galopu ale musimy za każdym razem egzekwować od konia posłuszeństwo. Waszym celem jest kontrolowanie ruchu konia w trzech chodach.
ĆWICZENIE NR 2
ODANGAŻOWANIE ZADU
Mając kontrolę nad zadem masz kontrolę nad koniem. Doangażowanie zadu daje kontrolę nad ruchem w przód, gdy, na przykład, koń próbuje ponosić.
Ponownie zaczynamy w stepie. Dajemy sygnał do ruchu na przód. Bierzemy wodze (wyobrażamy sobie, ze są one doczepione nie do pyska ale do nasady ogona) i tak jeśli chcemy skręcić w lewo, wskazujemy lewą wodzą ogon konia. Wkładamy tyle siły aby zatrzymać przednie nogi konia, ale tylna lewa noga powinna zrobić krok nad prawą tylnią. Gdy tylko koń stanie odpuszczamy wodze. Powtarzamy ćwiczenia na obie strony aż do momentu, w którym poczujemy lekkość wykonywania ćwiczenia przez konia. Stopniowo przechodzimy do kłusa i galopu.
ĆWICZENIA NR 3
SERPENTYNA
Jazda po serpentynach jest świetną drogą do uzyskania konia wrażliwego na pomoce i dobrze wytrenowanego. To ćwiczenie spowoduje, że Twój koń będzie szedł tak wolno jak zechcesz. Będzie chodził po liniach prostych, będzie skręcał z łatwością i lekkością, będzie miększy w pysku. Czas po którym przyjdą efekty jest sprawa indywidualna każdego konia, istotny wpływ na tempo zmian mają czas i częstotliwość poświęcone na trening tego elementu.
Tak jak przy wcześniejszych ćwiczeniach zaczynamy w stępie. Nie przejmujemy się naciskaniem na wędzidło czy szarpaniem głową. Wraz z upływem czasu te problemy znikną same podczas ćwiczeń.
JAK ROBIĆ ZMIANY KIERUNKÓW
Zacznij jazdę na małych kółkach 3-5 metrów. Jeździmy po półkolach (powinien wyjść wężyk), po połowie kółka zmieniamy kierunek (np. skręć w prawo pociągając (nie szarpiąc!) głowę konia subtelnie w prawo prawa wodza, lewą poluzuj). Zrób kolejne pół kółka w prawo i zmień kierunek na lewo itd.
Jeśli Twój koń zgina szyję, ale kłoda jest sztywna, zwolnij konia i wykonaj doangażowanie zadu, w razie potrzeby powtórz. Wkrótce Twój koń zrozumie, ze jeśli prosisz go o zmianę kierunku to po pierwsze: oznacza to że koniecznie trzeba to wykonać, po drugie: ze jeśli łapiesz kontakt na wodzach to coś się wydarzy i po trzecie że łatwiej jest od razu poprawnie skręcić niż skręcać sama szyję usztywniając kłodę. Jeśli koń dobrze skręca w stepie przejdź do kłusa.
Jeśli Twój koń ma sprawy kontroli szybkości za sobą, będziesz widział skutki pracy włożonej w ten element. Jeśli koń przyspiesza pamiętaj, ze wodze to nie hamulce i zamiast próbować szarpać konia za pysk przejdź do wykonywania serpentyn. Rób to za każdym razem gdy ruch konia do przodu jest szybszy niż sobie tego życzysz. Jeśli serpentyny zawodzę przejdź do odangażowania zadu.
MIĘKKI ZAKRĘT
SZYBCIEJ
Twój koń może do czasu do czasu próbować wracać do starych nawyków, np. może nie chcieć iść z taka prędkością jaka sobie zażyczysz. Pokusa będzie coraz mocniejsze przykładanie łydek, szarpanie za wodze, dawanie się poniosę emocjom, itd. Należy bezwzględnie pamiętać, ze tego robić nie wolno. Koń stwierdzi, że, na przykład, nie wolno mu kłusować wolno itd. Zawsze naszym celem powinno być ładne i lekki przejście (ze stępa w kłus, z prawa na lewo itd.). Zamiast kopać konia po bokach, zdecydowanie przyłóż łydki i nie odpuszczaj ich nacisku dopóki nie uzyskasz od konia posłuszeństwa.
Ważne jest stałe ćwiczenie zmian prędkości w różnych miejscach i chodach. Rób zmiany tempa chodów (np. najpierw poproś o wolny kłus, potem o wyciągnięty i znowu o wolny). Zmianą chodów i kierunków trzeba się bawić.
Jeśli dobrze i sumiennie wykonasz wszystkie ćwiczenia, przekonasz się, ze walka z Koniem Melancholikiem i Koniem „Do Przodu” nie ma większego sensu. Zamiast czarnych wodzy, coraz mocniejszych wędzideł, ostróg, batów, użyjesz treningu i uzyskasz konia, nad którego fizycznością i emocjami będziesz panować.
Kon melancholik: „ Moi kumple odpoczywają na pastwisku, ty bierzesz mnie na jazdę, ale ja mogę iść tylko bardzo, bardzo powooooli...
Jego jeździec: pogania, pogania, pogania…. I nic.
Koń „do przodu”: „O kurczę! Tam są moi kumple, ja nie chcę ich zostawiać! Załatwimy to szybko!”
Jeździec konia „do przodu”: zatrzymuje, zatrzymuje, zatrzymuje…I nic
Dla tych koni „go” i „whoa” maja bardzo małe znaczenie. Te konie biorą wskazówki z czynników zewnętrznych lub z własnych emocji, a nie od jeźdźca. Mimo, że jeździec wysyła sygnały, to koń nadal przewodzi podczas jazdy. Ciągnięcie za wodze lub ciągłe poganianie konia pogarsza sytuację, bo powoduje brak reakcji na konkretny sygnał, ponieważ sygnały wysyłane są ciągle (przez co zmniejsza się ich waga). Jeździec Konia „Do Przodu” przestał myśleć i przeszedł do strefy ochrony własnego życia. Ciągnięcie za wodze nic nie dało, ponieważ równocześnie zacisnął nogi na bokach konia mówiąc „Stój, ale biegnij szybko” (sprzeczność poleceń wysyłanych jednocześnie spowodowała ignorancję ze strony konia).
Jako przeciwieństwo mamy Konia Melancholika, który ignoruje ciągłe przykładanie łydek, a nawet poganianie bacikiem, bo z natury nigdzie mu się nie spieszy.
Zarówno Koń „Do Przodu” jak i Koń Melancholik mają ten sam problem- kontrola szybkości. Oba te konie trzeba nauczyć jak zwalniać i przyspieszać, jak iść i jak stać oraz jak skręcać aby mogły się nauczyć chodzić po liniach prostych. Najistotniejsza sprawą jest nauczenie ich, ze powinny wykonywać polecenia jeźdźca, bez względu na bodźce z zewnątrz.
UGRUNTOWANIE PODSTAW
Uczymy konia, ze sygnał wysyłany przez wodzę ma znaczenie. Sygnał ten mówi o zmianie kierunku i tempa. Po drugie oczekujemy reakcji ze strony konia (dlatego wodze powinny być luźne lub na delikatnym kontakcie, a nie kurczowo trzymane, aby koń respektował je w chwili użycia). Musimy konia nauczyć, ze cmoknięcie, przykładanie łydek NAPRAWDĘ oznacza ruch na przód (dlatego jeśli koń już ruszy to nie naciskamy nogami na jego boki, bo przestanie reagować na ten bodziec, jako ten do ruchu na przód!).
SPRAWY BEZPIECZEŃSTWA
Zaczynamy na terenie zamkniętym, gdzie czujemy się bezpiecznie, ale musimy pamiętać również o zapewnieniu koniowi poczucia wewnętrznego bezpieczeństwa tak wiec nie zadajemy mu nigdy bólu. Założenie jest takie, ze koń kończy ćwiczenia, jazdę spokojniejszy niż zaczął. Należy też pamiętać, ze do pracy z koniem musimy się przygotować psychicznie, musimy być rozluźnieni (spięty jeździec nie daje jasnych sygnałów koniowi). Zawsze zaczynamy pracę z ziemi a kończymy z siodła i nigdy na odwrót.
SPRAWY CZASOWE
Wszyscy jeźdźcy i wszystkie konie są inne. Niektórym jedna rzecz przychodzi łatwiej inna trudniej. Ćwiczenia jednak zawsze powinno się wykonywać w określonej kolejności, bez przechodzenia do następnego jeśli z poprzednim nie jest najlepiej zarówno u konia jak i u jeźdźca (co za tym idzie, szybkość osiągania efektów obchodzi nas najmniej jeśli chcemy mieć konia bezpiecznego i chętnego do współpracy). Jeśli koń nie robi postępów w zadowalającym nas tempie, niestety musimy się z tym pogodzić i nagradzać go za najmniejszy szczegół zrobiony poprawnie (mamy konia zachęcić do współpracy z nami, a nie zniechęcić poprzez denerwowanie się, nie oczekujmy cudów od początku).
ĆWICZENIE NR 1
ZATRZYMYWANIE SIĘ I RUSZANIE
Kluczem do ugruntowania prawidłowej reakcji na sygnały wysyłane przez jeźdźca jest systematyczne powtarzanie, wiec powinniśmy być czasowo i psychicznie przygotowani do wielokrotnego ćwiczenia jednego elementu. Zaczynamy w stój. Dajemy sygnał „do przodu”, jeśli pracujemy z ziemi może to być cmoknięcie.
Jednym z najważniejszych przejść jest przejście ze stój do ruchu na przód, wiec nie ignorujmy wagi zrobienia przez konia pierwszego kroku w przód. To moment, w którym ugruntowuje się reakcja na polecenie „na przód”. Prosimy konia o wykonanie np. 5 kroków i zatrzymujemy go. To może nie być łatwa na początku (zarówno w przypadku konia melancholika jak i konia „do przodu”). Ćwiczymy ten element, używając coraz lżejszego nacisku na wodze w celu zatrzymania konia i coraz lżej przykładamy łydki aby ruszyć na przód. Jeśli koń dobrze wykonuje ćwiczenie w stępie przechodzimy do kłusa i galopu ale musimy za każdym razem egzekwować od konia posłuszeństwo. Waszym celem jest kontrolowanie ruchu konia w trzech chodach.
ĆWICZENIE NR 2
ODANGAŻOWANIE ZADU
Mając kontrolę nad zadem masz kontrolę nad koniem. Doangażowanie zadu daje kontrolę nad ruchem w przód, gdy, na przykład, koń próbuje ponosić.
Ponownie zaczynamy w stepie. Dajemy sygnał do ruchu na przód. Bierzemy wodze (wyobrażamy sobie, ze są one doczepione nie do pyska ale do nasady ogona) i tak jeśli chcemy skręcić w lewo, wskazujemy lewą wodzą ogon konia. Wkładamy tyle siły aby zatrzymać przednie nogi konia, ale tylna lewa noga powinna zrobić krok nad prawą tylnią. Gdy tylko koń stanie odpuszczamy wodze. Powtarzamy ćwiczenia na obie strony aż do momentu, w którym poczujemy lekkość wykonywania ćwiczenia przez konia. Stopniowo przechodzimy do kłusa i galopu.
ĆWICZENIA NR 3
SERPENTYNA
Jazda po serpentynach jest świetną drogą do uzyskania konia wrażliwego na pomoce i dobrze wytrenowanego. To ćwiczenie spowoduje, że Twój koń będzie szedł tak wolno jak zechcesz. Będzie chodził po liniach prostych, będzie skręcał z łatwością i lekkością, będzie miększy w pysku. Czas po którym przyjdą efekty jest sprawa indywidualna każdego konia, istotny wpływ na tempo zmian mają czas i częstotliwość poświęcone na trening tego elementu.
Tak jak przy wcześniejszych ćwiczeniach zaczynamy w stępie. Nie przejmujemy się naciskaniem na wędzidło czy szarpaniem głową. Wraz z upływem czasu te problemy znikną same podczas ćwiczeń.
JAK ROBIĆ ZMIANY KIERUNKÓW
Zacznij jazdę na małych kółkach 3-5 metrów. Jeździmy po półkolach (powinien wyjść wężyk), po połowie kółka zmieniamy kierunek (np. skręć w prawo pociągając (nie szarpiąc!) głowę konia subtelnie w prawo prawa wodza, lewą poluzuj). Zrób kolejne pół kółka w prawo i zmień kierunek na lewo itd.
Jeśli Twój koń zgina szyję, ale kłoda jest sztywna, zwolnij konia i wykonaj doangażowanie zadu, w razie potrzeby powtórz. Wkrótce Twój koń zrozumie, ze jeśli prosisz go o zmianę kierunku to po pierwsze: oznacza to że koniecznie trzeba to wykonać, po drugie: ze jeśli łapiesz kontakt na wodzach to coś się wydarzy i po trzecie że łatwiej jest od razu poprawnie skręcić niż skręcać sama szyję usztywniając kłodę. Jeśli koń dobrze skręca w stepie przejdź do kłusa.
Jeśli Twój koń ma sprawy kontroli szybkości za sobą, będziesz widział skutki pracy włożonej w ten element. Jeśli koń przyspiesza pamiętaj, ze wodze to nie hamulce i zamiast próbować szarpać konia za pysk przejdź do wykonywania serpentyn. Rób to za każdym razem gdy ruch konia do przodu jest szybszy niż sobie tego życzysz. Jeśli serpentyny zawodzę przejdź do odangażowania zadu.
MIĘKKI ZAKRĘT
- .”Zmiękczenie nosa”
Gdy zmieniasz kierunek patrz na koński nos. Gdy skręcasz w lewo pociągnij za lewa wodzę odczekaj 2 sekundy i pociągnij za prawą wodzę, znów odczekaj 2 sekundy i ponownie pociągnij lewa. Kontynuuj do momentu aż nie poczujesz oporu w ruchach głowy konia (miękki nos). Odpuszczaj wodze za każdym razem, gdy otrzymasz od konia to o co prosisz. Celem tego ćwiczenia jest miękkość przy wchodzeniu w zakręt.
- Opuszczanie głowy
Jesteś teraz na etapie używania dwóch wodzy-jednej do skręcania, drugiej do zmiękczania. Teraz chcemy aby koń opuścił głowę, a przez to rozluźnił całe ciało. Na zakręcie skieruj wodze w przód i w kierunku ucha przeciwnego do kierunku skrętu (skręcamy i prostujemy konia w taki sposób do momentu póki choć na chwilkę nie opuści głowy). Ostatecznie (może nawet przypadkowo) koń opuści głowę, w tym momencie od razu dajemy luz na wodzach. Za czasem koń zrozumie o co chodzi i będzie opuszczał głowę dużo szybciej. W miarę pracy nad tym ćwiczeniem prawdopodobnie zauważysz, ze podczas zmiany kierunku (gdzieś w połowie zakrętu) koń podnosi trochę głowę, a nos ucieka na zewnątrz. To zjawisko pewnie będzie wyraźniejsze u jednego konia podczas skrętu w prawo, u drugiego podczas skrętu w lewo i jest to całkowicie normalne. Tak jak ludzie są prawo i leworęczni, tak konie mają lepiej wygimnastykowaną i miękką jedna stronę ciała. Tu trzeba ćwiczeń aby te różnice się zacierały.
- Zmiękczanie szyi
Twój koń może sam zacząć to robić, ale jeśli nie to zmieniaj kierunek nie na półkolach ale na całych kołach. Zrób ich tyle w jedna stronę ile potrzeba do uzyskania od konia lekkości i miękkości oraz uczucia luzu na wodzy. Ponownie zaczynamy w stępie i stopniowo przechodzimy do kłusa.
SZYBCIEJ
Twój koń może do czasu do czasu próbować wracać do starych nawyków, np. może nie chcieć iść z taka prędkością jaka sobie zażyczysz. Pokusa będzie coraz mocniejsze przykładanie łydek, szarpanie za wodze, dawanie się poniosę emocjom, itd. Należy bezwzględnie pamiętać, ze tego robić nie wolno. Koń stwierdzi, że, na przykład, nie wolno mu kłusować wolno itd. Zawsze naszym celem powinno być ładne i lekki przejście (ze stępa w kłus, z prawa na lewo itd.). Zamiast kopać konia po bokach, zdecydowanie przyłóż łydki i nie odpuszczaj ich nacisku dopóki nie uzyskasz od konia posłuszeństwa.
Ważne jest stałe ćwiczenie zmian prędkości w różnych miejscach i chodach. Rób zmiany tempa chodów (np. najpierw poproś o wolny kłus, potem o wyciągnięty i znowu o wolny). Zmianą chodów i kierunków trzeba się bawić.
Jeśli dobrze i sumiennie wykonasz wszystkie ćwiczenia, przekonasz się, ze walka z Koniem Melancholikiem i Koniem „Do Przodu” nie ma większego sensu. Zamiast czarnych wodzy, coraz mocniejszych wędzideł, ostróg, batów, użyjesz treningu i uzyskasz konia, nad którego fizycznością i emocjami będziesz panować.
Dodano: 2009-01-05 20:35:11
Komentarze
wtorek 6 stycznia 2009, 17:28
dziekuję Damarino:)
w stajni mamy dwa konie które dokładnie pasują do problemu, który poruszyłam w artykule, jeden to typowy melancholik, drugi to puller mający w głowie tylko bieganie, z tego co wiem to duzo osób ma z tym problem, bo czesto kupują konie ze złymi nawykami, i nie wiedzą jak sobie z tym problemem poradzić, przez co wymyślają patenty, cuda na kółkach a wystarczyłby dpobrze zorganozowany trening i po problemie
w stajni mamy dwa konie które dokładnie pasują do problemu, który poruszyłam w artykule, jeden to typowy melancholik, drugi to puller mający w głowie tylko bieganie, z tego co wiem to duzo osób ma z tym problem, bo czesto kupują konie ze złymi nawykami, i nie wiedzą jak sobie z tym problemem poradzić, przez co wymyślają patenty, cuda na kółkach a wystarczyłby dpobrze zorganozowany trening i po problemie
wtorek 6 stycznia 2009, 17:43
"Na zakręcie skieruj wodze w przód i w kierunku ucha przeciwnego do kierunku skrętu" Tak z ciekawości muszę sprawdzić, czy coś takiego robie. Brzmi trochę dziwnie.
Dodawanie komentarzy dostępne jest wyłącznie dla zalogowanych użytkowników
klacz: ,,LADY''
cena: do uzgodnienia
ogier: Zygzak
cena: 1 500,00 zł
ogier: ZAN ZIPS BANANI 4943322
cena: do uzgodnienia
klacz: Sweaty Chic Solano
cena: 9 000,00 zł
dzisiaj, 01:07
wczoraj, 23:43
wczoraj, 23:28




Bardzo cenny artykuł.
Temat pracy z końmi leniwymi lub zbytnio "do przodu" - jak najbardziej aktualny. Sądzę, że warto jak najczęsciej go poruszać.... Aby jak najwięcej osób przekonac, że mają w ręku inne argumenty niż bat i bezmyślne ciągnięcie za dwie wodze.
Pozdrawiam
Pozdrawiam