
Cofanie
Zapytaj PRO - 01.02. 2010
Witam,
moje pytanie brzmi:
Jak nauczyć konia cofania i skręcania? Tzn. cofania pomiędzy drągami ułożonymi w kształcie litery L, U?
Jeżdżę zupełnie amatorsko, bardzo podoba mi się konkurencja trail i czasem urozmaicam przebywanie z koniem przejeżdżaniem poszczególnych elementów traila, generalnie jesteśmy w stanie zrobić wszystkie, nie umiem jedynie poradzić sobie z tym elementem...
Dziękuję za odpowiedź
Marta Baranowska
Witam Marto,
Cofanie. Generalnie jest to bardzo prosty element. Postawą jest dobra reakcja na pomoce i przepuszczalność.
Przede wszystkim zacznij od cofania po prostej i zwróć uwagę na dosiad i używane pomoce.
Bardzo często widuje się jeźdźców, którzy cofają, jak ja to nazywam - „na Harleya”, czyli z mocno odstawionymi do przodu nogami. Nie jest to dobry sposób na cofanie, ponieważ koń nie czując w ogóle oparcia na bokach, zaczyna
„pływać” na obie strony. Wystarczy lekko odstawić łydki i mieć je przygotowane na ewentualną, szybką, korektę.
Drugi podstawowy błąd widoczny u wielu zawodników, to rozglądanie się na boki - na prawo i na lewo – oraz szukanie dragów. Jest to zły nawyk, ponieważ zakłócamy zwierzęciu równowagę i przez co zaczyna ono bujać się na boki zadem, co utrudnia prawidłowe wykonanie schematu.
Zapewne zaraz ktoś zada pytanie: skąd będę wiedzieć gdzie są dragi? Otóż trzeba użyć trochę wyobraźni. Wiemy jak szeroko leżą drągi; wiemy jaką szerokość ma nasz koń, musimy zatem cofać patrząc na jedną stronę dragów, a drugą sobie wyobrazić.
A wiec jak już koń będzie bez problemu cofał prosto, można zacząć lekko zmieniać tor ruchu. Najpierw pod bardzo łagodnym kontem, z czasem utrudniając
zadanie i dochodząc do pożądanego efektu.
Apeluje jeszcze raz o „czas”:-) Nie starajcie się ćwiczyć od razu elementów o wysokim poziomie trudności. Dajcie koniowi możliwość stopniowego przyswajania wiedzy.
Wszystko musi odbywać się we właściwym czasie, aby wyeliminować niepotrzebny stres u waszego dzielnego rumaka.
Pozdrawiam, Alexander Syachin
Poznaj PRO:
Alexander Syachin. Urodzony w 1978 roku w kraju, którego już nie ma na mapie. Od dzieciństwa odczuwał pociąg do sportu,rywalizacji i samodoskonalenia. Jak każdy mieszkaniec północnej Rosji musiał sprobować biegów narciarskich. Ten piękny sport pochłonął Saszę na dobre i za namową trenera zajął się poważnie
biathlonem. Dopiero w wieku siedemnastu lat zimowa dyscyplina przegrała z gokartami. Tej decyzji Sasza żałuje do dziś.
W wyniku różnych kolei życiowych, w 2001 roku Sasza znalazł się w Polsce i prawie od razu zaczął uprawiać jeździectwo. Pytany o pierwszego nauczyciela
zawsze wymienia Michała Żarnawskiego ze stajni Bronco Brok.
Podejście do koni i podstawy pracy z tymi zwierzętami kształtował u Saszy również Alex Jarmula, z którym rosyjski reiner miał zaszczyt pracować przez trzy lata.
Uczył się również fachu u zagranicznych trenerów, m.in. Olivera Salzmanna, który według Saszy otworzył mu oczy na reining i metody treningowe związane z tą konkurencją.
Uczestniczył w wielu klinikach reiningowych w kraju i zagranicą. Ma na koncie krotki epizod współpracy z Grischą Ludwigiem i Jurgenem Pieperem.
Oprócz koni nasz PRO posiada inne zainteresowania. Wie prawie wszystko o wyścigach samochodowych i motocyklowych, rajdach i biathlonie.
Uwielbia psy i motocykle. To właśnie wypadek na motocyklu przerwał na jakiś czas karierę zawodniczą.
Sasza ma nadzieje, że przynajmniej na lamach WWR może pomoc w rozwiązywaniu problemów czytelników portalu.
Chcesz umówić się na prywatną lekcję, organizujesz szkolenie zadzwoń 513 663 729.



