
Big & Rich - Comin' To Your City
Okres, od poczatku roku do 15 listopada 2005, przepełniony był niepewnością. Byłem bardzo ciekawy, czy drugi album moich ulubieńców z Big & Rich będzie równie dobry jak pierwszy?
Teledysk do tytułowej piosenki z nowego krążka był już wcześniej udostępniony na stronie cmt.com, więc każdy mógł poznać próbkę klimatu muzyki z drugiego dzieła naszego duo. Osobiście uważam, że Comin' to your city nie odbiega poziomem od takich przebojów jak “Rollin ( the ballad of Big & Rich)”, czy “Save a Horse (Ride a cowboy), jednak nie można oceniać płyty tylko po jednym utworze. W końcu nadszedł oczekiwany moment- nowy krążek zatytułowany “ Comin' to your city” ukazał się.
Pierwszy utwór na płycie to “The Freak Parade”- utrzymany jest w formie rozmowy Kenne'go i John'a (tego typu zabiegi znane są fanom z pierwszej płyty). Po nim w głośnikach rozbrzmiewają dźwięki dobrze już znanego “Comin' to your city”. W tym momencie moja niepewność sięgnęła zenitu - co będzie dalej? I nagle usłyszałem coś, czego nie umiem opisać. Dźwięki te aż poderwały mnie z fotela. Gdy spojrzałem na okładkę ujrzałem tytuł “Soul Shaker”. Trzeba przyznać, że naprawdę potrząsnęło to moją duszą. Wprawdzie nie jest to tak ciężkie brzmienie jak “Beast On The Mic” Cowboy Troy'a, ale ma to “coś” szczególnego w sobie, co wstrząsa duszą. Po tej dawce energii otrzymujemy dużo spokojniejszą piosenkę pt.:”Never mind me”. Słuchając miałem wrażenie, że płynę po dźwiękach wychodzących z moich głośników. Sex, sex i sex – tak można by scharakteryzować kolejny utwór. Jest to historia prawdziwie amerykańskiego małżeństwa - od seksu przed lotem samolotem, do ślubu w kaplicy przy kasynie. Ten beztroski klimat niknie w kolejnych piosenkach. “ Leap Of Faith” i “I Pray For You”, wywołały we mnie nastrój zadumy i spokoju. Ale i to uczucie nie trwa wiecznie, bo oto usłyszałem “Filthy Rich”- pełne lekkości i zabawy. ”. Kolejny utwór na stałe wszedł do kanonu moich ulubionych piosenek. “Jalapeno” idealnie nadaje się na imprezę - “(...)Big and Rich is where the party be”. Nie inaczej jest z “Margaritas”- historią pięknej przyjaźni pomiędzy Billim i Jose'm z lekką nutką alkoholu. “Boom boom diddy diddy Boom boom diddy diddy Boom boom diddy diddy Hey!” - to słowa, które codziennie słyszę w mojej głowie. Jest to pozostałość po “Blow My Mind” i muszę przyznać, że ten utwór rzeczywiście have blowed my mind. Na koniec Kenny i John trochę zwalniają, ale i tak zarówno “ Slow Motion” jak i “8th Of November” to kawał dobrze wykonanej muzycznej roboty.
I to już koniec najnowszego dziecka naszego ulubionego duo. Osobiście jestem BARDZO pozytywnie zaskoczony i z niecierpliwością czekam na następny krążek. Mam jeszcze jedną cichą nadzieję, że Big & Rich kiedyś will Comin' to my city.
Teledysk do tytułowej piosenki z nowego krążka był już wcześniej udostępniony na stronie cmt.com, więc każdy mógł poznać próbkę klimatu muzyki z drugiego dzieła naszego duo. Osobiście uważam, że Comin' to your city nie odbiega poziomem od takich przebojów jak “Rollin ( the ballad of Big & Rich)”, czy “Save a Horse (Ride a cowboy), jednak nie można oceniać płyty tylko po jednym utworze. W końcu nadszedł oczekiwany moment- nowy krążek zatytułowany “ Comin' to your city” ukazał się.
Pierwszy utwór na płycie to “The Freak Parade”- utrzymany jest w formie rozmowy Kenne'go i John'a (tego typu zabiegi znane są fanom z pierwszej płyty). Po nim w głośnikach rozbrzmiewają dźwięki dobrze już znanego “Comin' to your city”. W tym momencie moja niepewność sięgnęła zenitu - co będzie dalej? I nagle usłyszałem coś, czego nie umiem opisać. Dźwięki te aż poderwały mnie z fotela. Gdy spojrzałem na okładkę ujrzałem tytuł “Soul Shaker”. Trzeba przyznać, że naprawdę potrząsnęło to moją duszą. Wprawdzie nie jest to tak ciężkie brzmienie jak “Beast On The Mic” Cowboy Troy'a, ale ma to “coś” szczególnego w sobie, co wstrząsa duszą. Po tej dawce energii otrzymujemy dużo spokojniejszą piosenkę pt.:”Never mind me”. Słuchając miałem wrażenie, że płynę po dźwiękach wychodzących z moich głośników. Sex, sex i sex – tak można by scharakteryzować kolejny utwór. Jest to historia prawdziwie amerykańskiego małżeństwa - od seksu przed lotem samolotem, do ślubu w kaplicy przy kasynie. Ten beztroski klimat niknie w kolejnych piosenkach. “ Leap Of Faith” i “I Pray For You”, wywołały we mnie nastrój zadumy i spokoju. Ale i to uczucie nie trwa wiecznie, bo oto usłyszałem “Filthy Rich”- pełne lekkości i zabawy. ”. Kolejny utwór na stałe wszedł do kanonu moich ulubionych piosenek. “Jalapeno” idealnie nadaje się na imprezę - “(...)Big and Rich is where the party be”. Nie inaczej jest z “Margaritas”- historią pięknej przyjaźni pomiędzy Billim i Jose'm z lekką nutką alkoholu. “Boom boom diddy diddy Boom boom diddy diddy Boom boom diddy diddy Hey!” - to słowa, które codziennie słyszę w mojej głowie. Jest to pozostałość po “Blow My Mind” i muszę przyznać, że ten utwór rzeczywiście have blowed my mind. Na koniec Kenny i John trochę zwalniają, ale i tak zarówno “ Slow Motion” jak i “8th Of November” to kawał dobrze wykonanej muzycznej roboty.
I to już koniec najnowszego dziecka naszego ulubionego duo. Osobiście jestem BARDZO pozytywnie zaskoczony i z niecierpliwością czekam na następny krążek. Mam jeszcze jedną cichą nadzieję, że Big & Rich kiedyś will Comin' to my city.
Dodano: 2005-12-10 19:21:32
Komentarze
środa 14 grudnia 2005, 01:07
Emmet!!
Świetna recenzja...obiecuje odpisać jak sobie ściągne...i posłucham..
tymczasem Chłopie..opisz więcej płyt...
masz Dar!
Pozdrawiam
Świetna recenzja...obiecuje odpisać jak sobie ściągne...i posłucham..
tymczasem Chłopie..opisz więcej płyt...
masz Dar!
Pozdrawiam
piątek 16 grudnia 2005, 17:03
Noooooo...... EMET jak dla mnie szoking , jeżeli możesz to przychylam się do prośby TATIKA : pisz więcej o różnych płytach . Czas country powoli zaczyna wracać . Na półkach ani śladu płyt , trzeba je zamawiać , więc takie uczciwe komentarze są baaaaardzo potrzebne . Pozdrawiam . DARSEN
Dodawanie komentarzy dostępne jest wyłącznie dla zalogowanych użytkowników
klacz: April MS Charlie
cena: 30 000,00 zł
klacz: Gazela
cena: 6 000,00 zł
klacz: Klaczka APH
cena: 10 000,00 zł
klacz: PRINCESS JACS BAR
cena: do uzgodnienia
dzisiaj, 15:19
dzisiaj, 15:08





Świetna recenzja...obiecuje odpisać jak sobie ściągne...i posłucham..
tymczasem Chłopie..opisz więcej płyt...
masz Dar!
Pozdrawiam